Ceny w sklepach w całej Polsce od kilku lat rosną w zawrotnym tempie. Najmocniej drożeje żywność - według najnowszych szacunków „Rzeczpospolitej”, wartość koszyka poszybowała w grudniu rok do roku aż o 8,3 proc. do 1247,31 zł. Ekonomiści są zgodni, że przyczynia się do tego nie tylko wzrost gospodarczy, ale też prezenty socjalne Prawa i Sprawiedliwości, takie jak „500+” czy trzynasta emerytura.

Temat ten został poruszony w poniedziałek wieczorem w rozmowie z Andrzejem Dudą w TVP Info. Na stwierdzenie, że pędząca inflacja niepokoi coraz bardziej Polaków, prezydent odpowiedział, że rosnące ceny są zjawiskiem normalnym i wynikają z mechanizmów gospodarczych.

- Ceny rosną, ale proszę pamiętać, że rosną także wynagrodzenia. Wynagrodzenia są najczęściej wypłacane przez tych, co te produkty wytwarzają i sprzedają, ponieważ rosną im koszty pracy. To są naczynia połączone, procesy ekonomiczne, których przy podwyższaniu wynagrodzeń nie dało się uniknąć, bo tak działa gospodarka rynkowa – stwierdził Duda.

Przyznał jednocześnie, że programy socjalne PiS przyczyniły się do rosnącej inflacji.

- Jeżeli podwyższamy płacę minimalną, wypłacamy dodatkowe świadczenia, ludzie mają więcej pieniędzy i w związku z tym koszty dla pracodawców, to mimo że wprowadzamy +mały ZUS+, to widać, że wpływ na ceny jest – wytłumaczył.

Duda dodał, że „najważniejsze to starać się proces ten ukierunkować tak, żeby relatywnie ta stopa życiowa się podnosiła”.