Tak twierdzi zdecydowana większość ekonomistów zapytanych przez agencję Bloomberg. Spośród 31 ekspertów uczestniczących w tym sondażu tylko czterech wyraziło odmienne zdanie.
Inwestorzy przewidujący taki bieg wydarzeń zwiększyli zaangażowanie w grę na osłabienie franka.
W tygodniu zakończonym 12 września krótkie pozycje przeciwko frankowi w relacji do dolara na rynku opcji i kontraktów terminowych zwiększono o 80 proc. według danych amerykańskiej Commodity Futures Trading Commission.
Agresywna polityka pieniężna Szwajcarskiego Banku Narodowego sprawiła, że w tym roku frank pobił wszystkich rywali z G10, a w lipcu był najwyżej notowany wobec euro od ośmiu lat.
Dalsze podnoszenie kosztu kredytu jest niepotrzebne, gdyż gospodarka słabnie, a inflacja już wróciła do celu ustalonego przez bank centralny.
- Inwestorzy ze sceptycyzmem odnoszą się do rajdu franka, w tym także my - przyznał Athanasios Vamvakidis, odpowiedzialny za strategię na rynku walut państw G10 w Bank of America Merrill Lynch. Obawia się on że SNB nadmiernie wywinduje stopy procentowe.