Zbiorczy PMI, wyrażający tempo rozwoju sektorów usługowego i przemysłowego, sięgnął w sierpniu w eurolandzie 55,8 pkt, w porównaniu do 55,7 pkt w lipcu. To odczyt zbieżny z przeciętnymi prognozami ekonomistów.
Każdy odczyt PMI powyżej 50 pkt oznacza, że sytuacja ankietowanych firm poprawiła się w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Dystans od tej granicy to miara tempa tej poprawy. W sierpniu jest ono wyższe, niż w lutym, ale niższe, niż średnio w II kwartale, gdy PMI zbliżał się do 57 pkt.
PMI w samym sektorze przemysłowym eurolandu wzrósł do 57,4 pkt, z 56,6 pkt w lipcu. To odczyt, na równi z czerwcowym, najwyższy od 2011 r. Najbardziej od ponad sześciu lat wzrosła m.in. wartość zamówień eksportowych. To dobra wiadomość dla polskich dostawców komponentów dla eksporterów z eurolandu. Tym bardziej że, jak sugerują dane IHS Markit – firmy publikującej PMI – zaległości produkcyjne w przemyśle strefy euro wzrosły najbardziej od 11 lat.
PMI w sektorze usługowym strefy euro, kluczowym dla tej gospodarki, nieco się w sierpniu obniżył. Wyniósł 54,9 pkt, w porównaniu do 55,4 pkt w lipcu.
IHS Markit wstępne odczyty PMI publikuje tylko dla największych gospodarek. Oprócz całej strefy euro, podała też w środę dane z Niemiec i Francji. W pierwszym z tych państw zbiorczy wskaźnik wzrósł z 54,7 do 55,7 pkt., w drugim zaś utrzymał się na poziomie 55,6 pkt.
- Odczyty PMI z eurolandu są zgodne z tempem wzrostu PKB na poziomie 0,6 proc. kwartał do kwartału, czyli takim samym jak w II kwartale – oceniła Jessica Hinds, ekonomistka z firmy analitycznej Capital Economics. Gdyby euroland utrzymał takie tempo rozwoju, w całym 2017 r. jego PKB mógłby wzrosnąć nawet o 2,5 proc.