Miesiąc wcześniej spadek wyniósł 322 tys. po korekcie - wynika z danych Departamentu Pracy.
Stopa bezrobocia w USA wyniosła w czerwcu 9,5 proc. wobec 9,4 proc. miesiąc wcześniej. Analitycy oczekiwali 9,6 procent.
Obecny poziom bezrobocia jest najwyższy od sierpnia 1983 r. Według oczekiwań analityków bezrobocie będzie rosnąc do końca roku, w czasie kiedy pieniądze z pakietu mającego stymulować gospodarkę będą się wyczerpywać, a to z kolei zmniejszy perspektywiczny wzrost siły nabywczej gospodarstw domowych.
- Wyzwaniem dla administracji prezydenta Obamy jest to, że nawet w przypadku wzrostu gospodarczego na plusie, liczba etatów nie będzie się zwiększać. To stanowi nie lada problem - tłumaczy John Silvia, główny ekonomista w Wachovia Corp.
Liczba nowozarejestrowanych bezrobotnych w ubiegłym tygodniu spadła jednak, zgodnie z oczekiwaniami o 16 tys. w stosunku do poprzedniego tygodnia. Do urzędów rejestrujących bezrobotnych zgłosiło się 614 tys. osób.
Od wybuchu kryzysu w grudniu 2007 r. największa gospodarka na świecie straciła 6,5 mln miejsc pracy. To największy taki ubytek w powojennej historii kraju.
[srodtytul]Amerykanie pracują mniej[/srodtytul]
Raport amerykańskiego Departamentu Pracy wykazał również, że średnio w tygodniu pracownik spędza w zakładzie 33 godziny i jest to najniższy poziom od 1964 r., kiedy zaczęto mierzyć ten wskaźnik.
Średnio pracownicy zatrudnieni przy produkcji pracowali w maju 39,5 godziny tygodniowo, robiąc średnio 2,8h nadgodzin. To z kolei obniżyło ich średnie tygodniowe wynagrodzenie z 613,34 dol. do 611,49 dol.
Średnia stawka godzinowa utrzymała się jednak na tym samym poziomie co w maju - 18,53 dol., czyli o 2,7 proc. mniej niż w maju 2008 r.