W USA poza rolnictwem ubyło w lipcu 247 tys. miejsc pracy wobec spadku o 443 tys. po korekcie miesiąc wcześniej - podał amerykański Departament Pracy.

Analitycy prognozowali, że w ubiegłym miesiącu ubyło 320 tys. etatów

Rynki w USA zniżkowały po danych z rynku pracy. Zmniejszyło się bowiem prawdopodobieństwo, że w drugiej połowie roku amerykańska gospodarka będzie szybciej wracać na ścieżkę wzrostów.

- Chociaż inwestorzy nie reagują już tak gwałtownie na dane makroekonomiczne, to gorsze odczyty zawsze przekładają się na pogorszenie nastrojów. Wydaje się, że najgorsze już jest za nami - tłumaczy David Katz, który współzarządza 1,1 mld dol. jako główny specjalista ds. inwestycji w Matrix Assets.

Gorsza kondycja rynku pracy wpływa na obniżenie wydatków konsumentów, a to wiąże się ze słabszymi przychodami amerykańskich firm. Wydatki konsumentów to aż 70 proc. amerykańskiego PKB.

Analitycy oceniają, że bezrobocie w Stanach będzie dalej rosnąć, czego nie można powiedzieć o wynagrodzeniach. Pensje w okresie 12 miesięcy, licząc do końca czerwca spadły o 4,7 proc. To największy spadek od 1960 r., czyli momentu kiedy zaczęto zbierać dane na ten temat.