Standard Chartered, brytyjski bank robiący interesy głównie w Azji, zwraca uwagę na słabszą dynamikę produkcji energii elektrycznej i nie robiące wrażenia rezultaty ankiety dotyczącej kondycji przemysłu. Z tego powodu jego specjaliści nie za bardzo wierzą w przyspieszenie tempa produkcji chińskich fabryk we wrześniu.
We wrześniu produkcja energii elektrycznej w ujęciu rocznym zwiększyła się o 1,5 proc. wobec 2,7 proc. w sierpniu. W porównaniu z sierpniem natomiast zmniejszyła się o 11 proc., poinformował chiński urząd statystyczny.
Znana instytucja analityczna Capital Economics otwarcie twierdzi, że w trzecim kwartale wzrost PKB drugiej gospodarki świata wyniósł zaledwie 6,5 proc.
- Poprawa dynamiki to zbyt dobra wiadomość, aby była prawdziwa – uważa Li Wei, ekonomista Standard Chartered w Szanghaju. Chiny przygotowują się do zmiany na szczytach władzy i zdaje on sobie sprawę, że pewną rolę w prezentowaniu danych oficjalnych mógł odegrać kalendarz polityczny. Kongres rządzącej partii komunistycznej zbiera się 8 listopada.
- Tempo poprawy sugerowane przez dane oficjalne jest nieprawdopodobne – twierdzą Mark Williams i Qinwei Wang, specjaliści Capital Economics, którzy przeanalizowali nie tylko rezultaty sektora energetycznego, ale także budownictwa i transportu.
Przyspieszenie produkcji przemysłowej z 8,9 proc. w sierpniu do 9,2 proc. we wrześniu kwestionowane jest nie tylko przez ekonomistów. – Trudno mi uwierzyć, że producenci podejmują wielkie inwestycje, w to, że kondycja budownictwa jest dobra, a na tempo wzrostu tej branży nie mają wpływu stabilizujące się ceny nieruchomości – przyznaje Stephen Jen, partner w funduszu hedgingowym SLJ Macro Partners, były szef działu analiz rynków walutowych w amerykańskim banku Morgan Stanley.