Luty 2015 r. był nieco łaskawszy dla firm - upadłość ogłosiło 60 przedsiębiorstw - w lutym ubiegłego roku było ich 72 - wynika z analizy Euler Hermes, na podstawie oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego.
Zsumowany obrót firm, o których upadłości doniosły oficjalne źródła, wyniósł nieco ponad 700 mln złotych, a zatrudnienie ok. 1200 osób.
Najczęściej bankructwo ogłaszały mniejsze firmy, o regionalnej, bądź lokalnej skali działalności. W zestawieniu znalazły się tylko dwa duże podmioty - kasa oszczędnościowa i hurtownik paliw o łącznym obrocie ponad 540 mln złotych.
Z zestawienia Euler Hermes wynika, że jest mniej upadłości firm budowlanych, jednak według autorów raportu nie oznacza to jeszcze efekt wiosennego odbicia w branży, ale raczej koniec korekty spowodowanej spadkiem wartości prac w II połowie ubiegłego roku.
- Czy w budownictwie jest lepiej niż przed rokiem? Na pewno rynek oczyścił się już z firm, które były na tyle słabe finansowo, iż nie poradziły sobie ze spowolnieniem na budowach w III i IV kwartale ub. roku - uważa Tomasz Starus z zarządu Euler Hermes.
– Obecnie zjawisko wiosennego odbicia jest bardzo ograniczone, a producenci i dystrybutorzy materiałów budowlanych muszą się przygotować na bardziej stały, płaski cykl popytu na swoje produkty (a więc i takie finansowanie – bez nagłych wzrostów). Spodziewamy się, iż w perspektywie całego roku branża budowlana będzie mierzyć się z podobnymi wyzwaniami i osiągać podobne wyniki jak w roku ubiegłym - dodaje Starus.
Autorzy raportu wskazują też na brak poprawy (lub nawet pogorszenie) pod względem liczby upadłości we wszystkich pozostałych sektorach: stagnacja w hurcie, wśród firm produkcyjnych, pogorszenie w sektorze usług. Jednocześnie zastanawiają się czy problemy górnictwa uderzają w dostawców maszyn dla tej branży.
Stosunkowo niewielka liczba upadłości była w sektorze spożywczym, za to problemy miały firmy transportowe czy usługowe.
- Zaskakujące jest to, jakich firm nie ma lub pojawiają się w statystyce upadłości w lutym i minionych miesiącach sporadycznie – chodzi o firmy z branży spożywczej, zwłaszcza mięsne czy mleczarskie (przetwórcy jak i dystrybutorzy) – zauważa Michał Modrzejewski, dyrektor Analiz Branżowych w Euler Hermes.
- Niewątpliwie opłacalność produkcji rolnej wystawiona jest na próbę (zwłaszcza sektor owocowy, nabiałowy czy mięsny), ale... przetwórcy tych produktów radzą sobie obecnie dobrze, o czym świadczy zarówno rekordowy ich eksport, jak i brak zapowiadanej chociażby w branży mięsnej fali upadłości - dodaje Modrzejewski.
Analizując upadłości ze względu na regiony autorzy raportu wskazują, że największy wzrost upadłości firm zanotowano na Śląsku. Nie rośnie już województwach południowo-wschodnich i w województwie dolnośląskim. Natomiast bez zmian – wciąż większa niż przed rokiem jest liczba bankructw w województwach pomorskim i kujawsko-pomorskim.