Bank Rosji znacząco podniósł ocenę wysokości spłaty zadłużenia zagranicznego przez rosyjskie spółki, banki i państwowe korporacje. Sankcje i zaostrzenie relacji z Zachodem w istotny sposób utrudnia rosyjskiemu biznesowi refinansowanie swojego zagranicznego zadłużenia.
Czytaj także: Wielka Brytania i USA kupiły dług Rosji
W trzecim kwartale spłaty okazały się dwa razy większe od ocen początkowych, wynika ze sprawozdania banku centralnego. Zamiast prognozowanych 14 mld dol. firmy zapłaciły 27 mld dol., a banki 8 mld dol. przy prognozie - 4 mld dol.
W całym 2018 r biznes spłaci 128 mld dol. - najwięcej od 2014 r. Z tego 112 mld dol. to spłaty zadłużenia głównego a 16 mld dol. to odsetki. Tak więc zagraniczny dług zabierze każdego czwartego dolara, który Rosja dostaje z eksportu, wielkość którego w tym roku bank centralny ocenia na 435-440 mld dol.
Jak podliczyli eksperci z Centrum Rozwoju Wyższej Szkoły Ekonomicznej (CR WSE) w Moskwie na spłatę tegorocznych długów zagranicznych pójdzie kwota równa rocznym dochodom budżetu federacji z eksportu ropy. Według danych Banku Rosji kwartalnie dochody te wynoszą średnio 30 mld dol.
Siergiej Puchow, ekspert CR WSE uważa, że rekordowy poziom spłat związany może być z zaciąganymi przez firmy kredytami krótkoterminowymi. Sankcje odcięły wiele rosyjskich gigantów od długoterminowego finansowania na Zachodzie.
Do statystyki zadłużenia wchodzi też odpływ zagranicznych inwestycji bezpośrednich. W III kw powstała w bilansie płatniczym dziura wielkości 6 mld dol. Tyle wyprowadził z Rosji zagraniczny biznes. W najbliższych dwóch latach biznes odetchnie nieco, bo do spłaty będzie mniej - do 65 mld dol. w przyszłym roku i o 20 proc. więcej w 2020 r.
- Takie duże zmniejszenie spłat zadłużenia zwiększa zapas wytrzymałości bilansu płatniczego. Spadek popytu na waluty może zrekompensować np. spadek podaży walut z eksportu towarów w wypadku tańszej ropy nawet o 20 dol.- uważa Puchow.