Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie fundamentalne zarzuty wobec projektu budżetu stawia Rada Fiskalna i dlaczego resort finansów je odrzuca.
  • Dlaczego rosnące wydatki na obronność nie są główną przyczyną problemów z deficytem budżetowym.
  • Przed jakim dylematem stoi rząd w kontekście naprawy finansów: cięciem wydatków czy podnoszeniem podatków.
  • Dlaczego odkładanie reform grozi scenariuszem, w którym to rynki finansowe wymuszą na rządzie oszczędności.

W poniedziałek Rada Fiskalna – niezależna instytucja państwowa oceniająca politykę budżetową rządu – wydała krytyczną opinię dotyczącą rządowego projektu budżetu państwa na 2027 r. Członkowie Rady uznali, że tak skonstruowany plan dochodów i wydatków utrwala „trwałą i głęboką nierównowagę finansów publicznych”. Deficyt budżetowy ocenili z kolei jako „bardzo wysoki, trwały i uporczywy”. RF w opracowaniu analizuje też przyczyny i skutki narastającego od lat zadłużenia Polski będącego efektem decyzji osób odpowiedzialnych za finanse państwa z lat 2019-2026.

W odpowiedzi resort finansów wydał komunikat, w którym m.in. zwraca uwagę na fakt, że Rada wyszła poza ustawowe kompetencje, a jej opinia powinna dotyczyć jedynie projektu budżetu na 2027 r., a nie oceny sytuacji finansowej państwa z lat poprzednich.

Czytaj więcej

Bartłomiej Sawicki: Nowy podatek pod szyldem pomocy. Budżet zgarnie miliardy z energetyki

Pod koniec sierpnia rząd przyjął projekt budżetu na przyszły rok, który zakłada deficyt na poziomie 282,6 mld zł. W tym roku deficyt w budżecie ma być nie większy niż 271,7 mld zł.

„Rada nie może być ślepa”

W poniedziałek po południu do komunikatu MF odniósł się przewodniczący Rady Fiskalnej, Sławomir Dudek, który ocenił, że jest on „lakoniczny” i należy poczekać na „szersze wyjaśnienia, czego dotyczą zarzuty” ze strony resortu. – Nasza opinia jest zgodna z naszym mandatem. Nie zgadzamy się z tym stanowiskiem MF i czekamy na szersze wyjaśnienia, czego dotyczą te zarzuty. My zrobiliśmy swoje – pokazaliśmy dane, analizy, podstawy prawne – przekonywał Dudek.

– Rada Fiskalna nie może być ślepa na sytuację finansów publicznych na przestrzeni lat. Musimy oceniać stan finansów publicznych w szerszym okresie czasowym niż tylko w jednym roku – dodał.

Czytaj więcej

Budżet państwa „wisi” na decyzjach prezydenta. Weta mogą kosztować miliardy

Według wyliczeń Głównego Urzędu Statystycznego deficyt sektora finansów publicznych na koniec 2025 r. wyniósł 7,3 proc. PKB. Rok wcześniej było to 6,4 proc. PKB, a dwa lata wcześniej 5,2 proc. PKB. Z kolei jeszcze na koniec 2021 r. deficyt sektora wynosił 1,7 proc. PKB.

To nie wina wydatków obronnych

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Sławomir Dudek podkreślił, że rząd bardzo opieszale zabiera się do naprawy finansów publicznych.

– Nie możemy czekać na nowy plan średniookresowy, tylko już teraz należy przygotować średnioterminowy zarys celów, np. na trzy lata do przodu, do jakich dążymy z konsolidacją – powiedział.

Rada przekonuje, że „im dłużej odkładana jest korekta, tym mniej prawdopodobna staje się jej łagodna wersja”.

Czytaj więcej:

Estoński CIT Nowa, lepsza abolicja, czyli jak wrócić na estoński CIT. Korzystny projekt MF

Pro

Dudek podkreślił też, że nie jest prawdą, że powodem rekordowego poziomu zadłużenia i deficytu budżetowego są wysokie wydatki na obronność, jak wskazuje to rząd. Z analiz Rady Fiskalnej wynika, że ta kategoria odpowiada za ok. 25 proc. wzrostu wydatków od 2021 r. Jako współwinnego pustek w kasie państwa Rada wskazuje za to odsetki od długów, które w 2027 r. mają stanowić już 3,1 proc. PKB.

Sposób na sanację finansów publicznych

Spór polityczny powinien dotyczyć tego, czy szukamy oszczędności po stronie wydatkowej, czy większych dochodów po stronie podatkowej. Moim zdaniem, trzeba to zrobić i po tej, i po tej stronie. Należy racjonalizować podatki, zastanawiać się nad nowymi, ale też nie można tego robić tylko po jednej stronie, bo „zabijemy” gospodarkę – powiedział nam przewodniczący Rady Fiskalnej.

Dudek zaapelował też do Ministerstwa Finansów o poszerzenie dialogu społecznego, by plan uzdrowienia finansów publicznych, w jak najszerszym wymiarze, konsultowany był z uczestnikami życia gospodarczego – biznesem i stroną społeczną.

Ostateczny plan konsolidacji finansów publicznych powinien być wypadkową dialogu społecznego. Powinien on powstać i być wdrożony jak najszybciej. Odkładanie go w czasie może spowodować, że konsolidacja zostanie wymuszona przez rynek, gdy nagle pojawią się zawirowania lub kryzys – zauważył.

Projekt budżetu na 2027 r. trafi teraz do parlamentu, najpóźniej 30 września. Po ewentualnym przegłosowaniu ustawy przez Sejm i Senat, dokument będzie musiał uzyskać jeszcze aprobatę prezydenta RP Karola Nawrockiego.