- Mamy jasny cel udostępnienia mobilności elektrycznej szerokim warstwom społeczeństwa, sprawienie, by była dostępna — powiedział Hans-Dietrich Pötsch tygodnikowi „Welt am Sontag".

Dodał jednak, że trudno będzie utrzymać ceny wielu pojazdów w najuboższej wersji. — Obecny poziom cen nie może pozostać taki sam, jeśli te samochody będą mieć silniki elektryczne. To nieuchronnie doprowadzi do znacznych podwyżek cen w segmencie małych samochodów — stwierdził nawiązując do surowszych od spodziewanych założeń ograniczania emisji gazów cieplarnianych przez samochody o 37,5 proc. do 2030 r., uzgodnionych w grudniu przez Unię — pisze Reuter.

Volkswagen zastanawia się obecnie, czy oferować zachęty właścicielom starszych diesli w całych Niemczech rozszerzając ten program poza 15 najbardziej skażonych miast — powiedział rzecznik producenta.

Firmy samochodowe zaczęły oferować takie zachęty przy wymianie starych diesli na nowe, gdy pojawiła się presja ogłaszania zakazu wjazdu kopciuchów do najważniejszych miast. Specjalna komisja w VW ocenia obecnie krajowy system zachęt w ograniczonym czasie dla pojazdów z dieslami spełniającymi normy Euro 4 i Euro 5, ma podjąć decyzję w tym tygodniu.

Volkswagen ogłosił w październiku, że będzie oferować kupującym samochody osobowe marki VW zachęty, jeśli zgodzą się na złomowanie pojazdów z silnikami o normach Euro 1-4. Obecnie takie zachęty są ograniczone do 15 niemieckich miast.

Dziennik „Bild" podał jako pierwszy o systemie zachęt w całym kraju, trwają prace nad szczegółami, ale producent będzie dawać do 9 tys. euro za pojazd jak wcześniej zakładał.

Inne firmy niemieckie zgodziły się na wydatek do 3 tys. euro za unowocześnienie silników Diesla i instalowanie skuteczniejszych układów wydechowych, ale ekolodzy stwierdzili, że nie będzie to skuteczne rozwiązanie. Poza tym, nie wszystkie firmy zamierzały to robić