2,9 mld zł sięgnęły zobowiązania największego bankruta w 2020 r. Był to Podkarpacki Bank Spółdzielczy z Sanoka. Jak wygląda polska mapa upadłości w roku, w którym warunki gospodarcze dyktował koronawirus?

Najmłodszym ubiegłorocznym bankrutem był 10-latek z województwa śląskiego. Najstarszym okazała się 92-letnia mieszkanka tego samego regionu. W 2020 r. liczba upadłości konsumenckich w Polsce skoczyła o ponad dwie trzecie, wynika z raportu wywiadowni gospodarczej MGBI.

Ubiegły rok był dla gospodarki inny niż wszystkie poprzednie. I mogłoby wydawać się, że szczególnie ciężkie warunki rynkowe oraz ograniczenia w działalności wprowadzone w związku z pandemią spowodują lawinowy wzrost upadłości firm. Tak się jednak nie stało.

Jak wynika z najnowszej edycji cyklicznego opracowania „Postępowania upadłościowe i restrukturyzacyjne. Raport 2021”, przygotowywanego przez wywiadownię gospodarczą MGBI, liczba przedsiębiorców ogłaszających upadłość w 2020 r. zmniejszyła się do 524, z ok. 600 rocznie w latach 2016–2019.

Skąd taki wynik? Zdaniem autorów raportu złożyło się na to kilka czynników. To choćby ograniczenia w pracy sądów, ale także uruchomienie rządowych programów pomocowych. Umożliwiły one czasowe opóźnienie decyzji o upadłości części przedsiębiorców zmagających się z problemami finansowymi. Spora grupa podmiotów zagrożonych niewypłacalnością zdecydowała się też skorzystać z nowej, uproszczonej procedury restrukturyzacyjnej.

– W tegorocznej edycji raportu przeanalizowaliśmy dane za lata 2018–2020. Miniony rok z uwagi na nagły wybuch pandemii okazał się trudnym okresem dla polskiej gospodarki – mówi Michał Grzechowiak, analityk, współzałożyciel i członek zarządu MGBI.

– Jak pokazuje raport, nowa „pandemiczna” rzeczywistość przyniosła nie tylko wzrost ogólnej liczby otwieranych postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych, ale też istotne zmiany w korzystaniu z tych procedur przez polskich przedsiębiorców i konsumentów – dodaje Michał Grzechowiak.

MGBI to firma technologiczna zajmująca się przetwarzaniem i analizą informacji dotyczących działalności polskich przedsiębiorstw. Od 2010 r. dostarcza klientom dane ułatwiające poszukiwanie nowych rynków, partnerów biznesowych oraz ocenę ryzyka współpracy.

MGBI wzięła pod lupę trzy obszary: upadłości przedsiębiorstw, upadłości konsumenckie oraz postępowania restrukturyzacyjne. We wszystkich trzech częściach raportu przyjrzała się także pracy doradców restrukturyzacyjnych.

Pobierz pełną wersję raportu (PDF)

Mieszany obraz

– Chociaż prognozy makroekonomiczne dla gospodarki na 2021 r. nie są złe, trudno przewidzieć, na ile spodziewane luzowanie pandemicznych ograniczeń pozwoli zagrożonym przedsiębiorstwom odzyskać finansową stabilność. Wiele wskazuje na to, że nie będą już mogły one liczyć na rządową pomoc w takiej skali jak w pierwszych miesiącach pandemii – piszą analitycy MGBI.

– Osobną kwestią jest znacząca liczba uproszczonych postępowań restrukturyzacyjnych otwartych w drugiej połowie 2020 r. Na pewno nie wszystkie zakończą się przyjęciem układu i redukcją zobowiązań, a w takich przypadkach wierzyciele nie będą raczej zwlekać ze składaniem wniosków o ogłoszenie upadłości dłużników. To w konsekwencji może doprowadzić do skokowego wzrostu liczby otwieranych postępowań upadłościowych w perspektywie najbliższych kilku miesięcy – prognozują.

Pandemia zmieniła rynkowe reguły gry

Na ogłoszenie niewypłacalności przez przedsiębiorstwa wpływ ma wiele elementów. Są to zarówno czynniki ogólne związane z gospodarką, jak koniunktura i sezonowość, jak też specyficzne dla poszczególnych branż oraz zdarzenia jednorazowe.

Oczywiście takim najważniejszym czynnikiem determinującym liczbę upadłości w ubiegłym roku była pandemia i związane z nią zaburzenia w gospodarce. Efekty było widać już w kwietniu, gdy wskutek ograniczeń w pracy sądów wydano istotnie mniej postanowień o upadłości niż w I kwartale. W maju, gdy sądy wznowiły rozpatrywanie nowych wniosków upadłościowych, liczba ogłoszonych bankructw ponownie wzrosła, a w czerwcu osiągnęła roczne maksimum.

Dane za II półrocze także wyglądają zupełnie inaczej niż w dwóch wcześniejszych latach. Po wejściu w życie Tarczy antykryzysowej 4.0 i udostępnieniu przedsiębiorcom uproszczonej procedury restrukturyzacyjnej, kolejne miesiące przyniosły spadek liczby otwartych postępowań upadłościowych. Wyraźnie widać to w danych za IV kw., gdy liczba ta spadła niemal o połowę w porównaniu z poprzednimi latami.

Kto bankrutował w 2020 r.

Największą grupę przedsiębiorstw ogłaszających niewypłacalność od lat stanowią podmioty działające w handlu, produkcji, budownictwie i transporcie. To zarazem największe sektory gospodarki pod względem wartości produkcji.

Wśród dziesięciu grup branżowych o największej liczbie upadłości największy wzrost odsetka niewypłacalnych przedsiębiorstw twórcy raportu zaobserwowali w branży gastronomicznej i zarządzania nieruchomościami.

– W 2020 r. spośród sekcji PKD, w których liczba ogłaszanych niewypłacalności wyraźnie się zwiększyła w stosunku do poprzedniego roku, możemy wskazać przede wszystkim branżę HoReCa (wzrost o 65 proc.), która najbardziej ucierpiała przez ograniczenia związane z pandemią. Największy spadek liczby bankructw zanotowaliśmy natomiast w branżach związanych z transportem (spadek o 33 proc.), administrowaniem i działalnością wspierającą (spadek o 31 proc.) oraz budownictwem (spadek o 21 proc.) – piszą analitycy MGBI.

W 2020 r., podobnie jak w latach poprzednich, najwięcej firm ogłaszających upadłość (ponad jedna czwarta) istniało od 5 do 10 lat. Drugą, niewiele mniejszą grupę stanowią podmioty działające dłużej niż 20 lat. Przy czym z roku na rok spada odsetek przedsiębiorstw o maksymalnie 5-letnim okresie działania przy jednoczesnym wzroście udziału grup podmiotów o ponad 15-letnim stażu.

– Ta tendencja nie zmieniła się w ubiegłym roku, co możemy zinterpretować jako pozytywny sygnał. Najwyraźniej pomimo utrudnień w prowadzeniu działalności młode firmy nie doświadczyły większych problemów z utrzymaniem płynności finansowej niż w poprzednich latach – podkreślają autorzy raportu.

Spadek ogólnej liczby otwartych postępowań upadłościowych w 2020 r. Spowodował, że w większości województw zmniejszyła się także liczba bankructw. W ujęciu procentowym wyraźnie mniej postanowień o ogłoszeniu upadłości niż przed rokiem wydały sądy z woj. podlaskiego, małopolskiego, kujawsko-pomorskiego i śląskiego. Z kolei liczba ta najbardziej wzrosła w woj. warmińsko-mazurskim. Co nie zaskakuje, dane są silnie powiązane z potencjałem ekonomicznym danego regionu, mierzonym wielkością wytwarzanego w nim PKB.

Pobierz pełną wersję raportu (PDF) 

Największe upadłości

W zestawieniu największych niewypłacalnych dłużników w 2020 r. pierwsze miejsce przypadło Podkarpackiemu Bankowi Spółdzielczemu z Sanoka. Jego zobowiązania sięgnęły 2,9 mld zł.

Na drugim miejscu – z 852 mln zł – znalazły się Zakłady Mięsne Henryk Kania z Pszczyny.

Trzecia była spółka Fabryka Biznesu (prowadziła w Łodzi od 2015 r. centrum handlowe Sukcesja) z kwotą przeszło 511 mln zł.

Obraz upadłości konsumenckich

W 2020 r. polskie sądy orzekły niewypłacalność niemal 13,7 tys. osób. To skok aż o 69 proc. w stosunku do 2019 r. – To bezprecedensowa zmiana, jakiej nie obserwowaliśmy wcześniej poza pierwszymi dwoma latami obowiązywania zliberalizowanej procedury upadłościowej – czytamy w opracowaniu „Postępowania upadłościowe i restrukturyzacyjne. Raport 2021”.

Najmłodszym bankrutem był 10-latek z województwa śląskiego. Najstarszym okazała się 92-letnia mieszkanka tego samego regionu.

Przypomnijmy, że choć możliwość ogłoszenia upadłości przez osobę fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej pojawiła się już w 2008 r., to dopiero zmiany w prawie z 2014 r. dały szansę skorzystania z niej szerszemu gronu dłużników. Przełożyło się to na dane. W 2015 r., czyli w pierwszym roku obowiązywania zliberalizowanych przepisów, sądy ogłosiły niewypłacalność 2,3 tys. osób, a w 2019 r. – już ponad 8 tys.

Przepisy znów zaktualizowano w sierpniu 2019 r., a zmiany weszły w życie w marcu 2020 r. Zrównały one zasady dla przedsiębiorców indywidualnych z tymi stosowanymi wcześniej tylko wobec osób nieprowadzących działalności gospodarczej. Co więcej, bankructwo mogą obecnie ogłaszać także osoby, które doprowadziły do niego z premedytacją, a wszyscy dłużnicy zyskali większą ochronę przed utratą miejsca zamieszkania i środków do życia.

Zdaniem analityków MGBI, dynamiczny wzrost liczby bankructw prywatnych w 2020 r. to przede wszystkim efekt właśnie nowych procedur ułatwiających ogłoszenie upadłości konsumentom – a nie zawirowań wywołanych przez pandemię.

Jaki obraz konsumenta-bankruta wyłania się z raportu? Otóż Polacy najczęściej mają problemy z płynnością finansową około 50. roku życia. Dotyczy to tak samo mężczyzn, jak i kobiet.

W 2020 r. liczba upadłości konsumenckich najmocniej wzrosła w woj. lubelskim, wielkopolskim i śląskim. W tym ostatnim konsumenci bankrutują wyraźnie częściej niż wynika to z potencjału ekonomicznego i wielkości populacji województwa.

W większości pozostałych regionów dynamika była mniejsza, ale i tak upadłości było o 40–80 proc. więcej niż rok wcześniej. W woj. świętokrzyskim i podkarpackim liczba ogłoszonych upadłości konsumenckich na przestrzeni ostatnich dwóch lat prawie się nie zmieniła.

Sporym zaskoczeniem są zmiany w czołówce zestawienia. Dwa województwa o największej rocznej liczbie ogłaszanych upadłości konsumenckich – mazowieckie i śląskie – po raz pierwszy w historii zamieniły się miejscami. Choć w obu regionach grupa niewypłacalnych osób w 2020 r. była prawie taka sama, to właśnie w województwie śląskim skala tego zjawiska była największa.

Jak prognozują eksperci z MGBI porównując doświadczenia z innych krajów, po upowszechnieniu obecnej procedury upadłościowej liczba bankructw osób nieprowadzących działalności gospodarczej w perspektywie kilku lat sięgnie 30–40 tys. rocznie. – Biorąc pod uwagę dane za styczeń 2021 r. i prognozy makroekonomiczne na najbliższe miesiące szacujemy, że w bieżącym roku liczba ta wzrośnie o blisko 50 proc. i najprawdopodobniej przekroczy 20 tys. – oceniają.

Mocny skok postępowań restrukturyzacyjnych

W ubiegłym roku liczba otwieranych spraw restrukturyzacyjnych przedsiębiorstw zwiększyła się do 791, co oznacza wzrost aż o 75 proc. Wcześniej, w latach 2018–2019, było to ok. 460 rocznie.

Liczba przedsiębiorstw poddanych restrukturyzacji zwiększyła się przede wszystkim w woj. mazowieckim, śląskim i kujawsko-pomorskim. Największy wzrost tej liczby nastąpił w branży finansowej i transportowej.

Na pierwszym miejscu w gronie największych dłużników korzystających z procedur restrukturyzacyjnych w 2020 r. znalazła się spółka PBG. Łączna wartość jej zobowiązań przekroczyła 5 mld zł. Druga pozycja przypadła jej spółce córce Rafako (niemal 830 mln zł), a trzecią zajęła Stocznia Remontowa Nauta (prawie 500 mln zł zobowiązań).

Jak wskazują autorzy opracowania „Postępowania upadłościowe i restrukturyzacyjne. Raport 2021”, zwiększone zainteresowanie restrukturyzacją wynikało z nowej możliwości – otwarcia uproszczonego postępowania o zatwierdzenie układu w związku z pandemią. Sprawy prowadzone w tym trybie stanowiły niemal połowę postępowań restrukturyzacyjnych wszczętych w 2020 r.

Pobierz pełną wersję raportu (PDF)

Materiał powstał we współpracy z MGBI