Reklama

Resort skarbu odpowiada Komisji

Projekt specustawy w tym tygodniu ma trafić do Brukseli. Dziś zapoznają się z nim związkowcy z zakładów w Gdyni i Szczecinie

Publikacja: 04.11.2008 01:42

Stocznia Gdyńska

Stocznia Gdyńska

Foto: Fotorzepa, BS Bartek Sadowski

Do unijnej komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes trafiła wczoraj wieczorem odpowiedź polskiego ministra skarbu na proponowany przez Komisję Europejską wariant restrukturyzacji stoczni. Skarb Państwa – jak pisaliśmy wczoraj – zgadza się na sprzedaż składników majątku stoczni w otwartym przetargu, pojedynczo lub w małych pakietach, które zagwarantują uzyskanie jak najlepszej ceny.

Do odpowiedzi – jak wynika z informacji „Rz” – pierwotnie miano dołączyć wstępny projekt tzw. specustawy stoczniowej, zmieniającej przepisy m.in. polskiego prawa upadłościowego, tak by można było spełnić żądania KE. Projekt ostatecznie zostanie wysłany do Brukseli w połowie tygodnia. MSP podkreśla, że choć aprobuje postulat likwidacji Stoczni Gdynia i Stoczni Szczecińskiej Nowa jako podmiotów prawnych, chce utrzymać w Gdyni i Szczecinie infrastrukturę niezbędną do produkcji stoczniowej.

Związkowcy, którym dziś ma być zaprezentowany projekt specustawy, nie kryją obaw. – Rozparcelowanie majątku stoczni oznacza, że przestanie istnieć jako producent statków, jeśli tych aktywów nie kupi jeden inwestor – mówi „Rz” Marek Lewandowski, rzecznik prasowy Stoczni Gdynia.

Związkowców niepokoi też sugestia Brukseli, by stocznie nie zawierały nowych kontraktów. – Przygotowania do budowy nowego statku zaczyna się minimum dwa lata wcześniej – mówi „Rz” Zbigniew Żmijewski z branżowego związku Stoczniowiec w SSN. – W tej chwili mamy kontrakty do 2010 – 2011 r., ale od ubiegłego roku nie podpisujemy nowych. To oznacza, że w 2012 r. stocznia nie będzie już miała co robić.

Stocznia Gdynia nie podpisała nowych umów od 11 miesięcy. Obecne skończy realizować w pierwszej połowie 2009 r. – Korzystniejszym wariantem z punktu widzenia kontynuacji przedsiębiorstwa wydaje się upadłość z udziałem syndyka – mówi „Rz” Anna Pukszto, partner w kancelarii Salans. – Syndyk może bowiem w sposób długotrwały prowadzić działalność gospodarczą, opierając się na upadłym przedsiębiorstwie, z zastrzeżeniem konieczności uzyskania zgody rady wierzycieli lub sędziego komisarza. Polskie prawo upadłościowe zakłada sprzedaż przedsiębiorstwa w ruchu.

Reklama
Reklama

Jej zdaniem można wówczas uzyskać za nie potencjalnie lepszą cenę, niweluje się również społeczne koszty upadłości, gdyż pracownicy sprzedawanego przedsiębiorstwa mogą podjąć pracę u nabywcy.

Jak dodaje Anna Pukszto, sprzedaż majątku stoczni w trybie proponowanym przez Komisję może być korzystniejszym rozwiązaniem dla tych wierzycieli, którzy nie mają zabezpieczeń na majątku stoczni.

Skarb Państwa – jak wynika z informacji „Rz” – chciałby pogrupować stoczniowy majątek w pakiety, aby potencjalnym nabywcom opłacało się prowadzić działalność stoczniową. Wobec zakazu przyznawania stoczniom nowej pomocy publicznej MSP zakłada, że zarządzający sprzedażą (ma nim być prezes ARP) mógłby się zwrócić o pokrycie bieżących kosztów funkcjonowania stoczni do wierzycieli (np. armatorów i KUKE).

Biznes
Rząd rusza z promocją zbrojeniówki, szczyt AI, Ford chce współpracy z Chinami
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama