Poznańska spółka energetyczna Enea startuje w drugiej próbie sprzedaży przez Kompanię Węglową (KW) Silesii w Czechowicach-Dziedzicach. Jeśli nie kupi zatrudniającego ok. 900 osób zakładu – najmniejsza kopalnia KW zostanie zamknięta. Największa górnicza spółka w Europie nie ma pieniędzy na sięgnięcie po jej nowe złoża.
– Około 20 maja planujemy rozmowy z Kompanią – mówi wiceprezes Enei Marek Malinowski. – Zobaczymy, jak wypadnie due dilligence i jakie są plany i oczekiwania Kompanii.
Najważniejsza kwestia to prognoza kosztów inwestycji. – Różnice w opiniach ekspertów co do niezbędnych nakładów są znaczne. Niektórzy prognozują, że potrzeba 1,3 – 1,5 mld zł – przyznaje Malinowski. Z informacji „Rz” wynika, że jeśli Enea będzie musiała wyłożyć zbyt wiele na uruchomienie nowego złoża, nie kupi kopalni. Zwłaszcza że inwestycja w Silesię to tylko niewielka część wydatków inwestycyjnych Enei, która planuje budowę dwóch bloków po 1000 MW w elektrowni Kozienice oraz projekty związane z odnawialnymi źródłami energii. Poza tym jest zainteresowana odkupieniem od Skarbu Państwa akcji Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin z kopalniami.
– Enea powinna się skupić na najlepszej polskiej kopalni, Bogdance, która debiutuje w czerwcu na giełdzie – mówi „Rz” osoba z branży górniczej. – Zwłaszcza że ku temu prędzej skłaniałby się Vattenfall (posiada ok. 19 proc. udziałów w Enei – red.).
[wyimek]111 mln zł wynosiła wycena Silesii (2007 r.). Poprzednia oferta wyniosła 250 mln zł[/wyimek]