Reklama

Kryzys omija farmację

Polscy producenci leków nie odczuwają załamania koniunktury. Dzięki wysokiej rentowności mogą wyjść z obecnego kryzysu bez większego szwanku

Publikacja: 15.06.2009 03:15

Kryzys omija farmację

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

Raport o znaczeniu sektora farmaceutycznego dla polskiej gospodarki przygotowany na zlecenie Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (skupia największe krajowe firmy z branży) pokazuje, że przedsiębiorstwa wytwarzające leki osiągają znacznie lepsze wyniki niż pozostała część przemysłu przetwórczego. W latach 2001 – 2008 średni poziom wskaźnika rentowności brutto dla tej grupy firm wyniósł niemal 11,8 proc., podczas gdy dla całego sektora przetwórczego nieco ponad 4,2 proc.

Eksperci IBnGR zauważają też, że wskaźniki rentowności brutto w branży farmaceutycznej w ciągu ostatnich ośmiu lat zachowały relatywnie stały poziom (9,2 – 13,7 proc.). Nawet w okresie poprzedniego spowolnienia gospodarczego (2001 – 2002) nie odbiegały szczególnie od wartości obserwowanych w pozostałych latach. Ich zdaniem te cechy pozwalają przypuszczać, że w najbliższych latach przemysł farmaceutyczny, mniej wrażliwy na wahania koniunktury, może mieć coraz większe znaczenie dla polskiej gospodarki, poprawiając wynik całego sektora przedsiębiorstw.

Tym bardziej że firmy farmaceutyczne przeznaczają średnio 70 proc. zysków na inwestycje oraz badania i rozwój, wydając na ten cel coraz więcej: w 2008 r. nakłady inwestycyjne w branży wzrosły w porównaniu z poprzednim rokiem o 21,2 proc. (681,4 mln zł). Łącznie w latach 2003 – 2008 firmy wytwarzające leki w Polsce zainwestowały ponad 3,2 mld zł.

[wyimek]3,2 mld zł w latach 2003 – 2008 zainwestowały w Polsce firmy farmaceutyczne[/wyimek]

Dobra prognoza nie oznacza jednak, że producenci farmaceutyków nie będą się musieli w najbliższych latach uporać z kilkoma ważnymi problemami. Pierwszy kłopot to niewłaściwe funkcjonowanie Urzędu Rejestracji Leków, na co od lat narzekają firmy. Ten stan pogarsza jeszcze przedłużający się wakat na stanowisku prezesa urzędu (trwa konkurs), przez co rejestracja nowych produktów praktycznie stanęła w miejscu. Uniemożliwia to krajowym firmom wprowadzanie ich na rynek i może się odbić na tegorocznych przychodach).

Reklama
Reklama

Druga sprawa związana jest z refundacją leków. – Dziś lek generyczny (tańszy odpowiednik opatentowanego preparatu) może być wprowadzony na listę leków refundowanych tylko wtedy, gdy jego cena jest równa bądź niższa od najtańszego leku refundowanego. O cenie preparatów arbitralnie decyduje więc urzędnik. W efekcie ten spośród producentów, któremu uda się umieścić swój lek jako pierwszy w wykazie, otrzymuje nań wyższą cenę. Taka firma na mocy decyzji administracyjnej zyskuje więc większe możliwości, jeśli chodzi o oferowanie rabatów, programów lojalnościowych itp., niż ci, którzy wejdą na rynek później. Naszym zdaniem jest to sprzeczne z konstytucyjnymi zasadami równości podmiotów i wolności gospodarczej – mówi „Rz” Cezary Śledziewski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

Krajowi producenci (którzy narzekają, że zazwyczaj jako pierwsze na listy trafiają preparaty z importu, bo krajowe rejestrowane są z dużym opóźnieniem) postulują, aby ceny leków, które mają konkurencję w postaci zamienników, mógł wyznaczać sam ich wytwórca. – Jedyną granicą byłaby cena najdroższego preparatu z wykazu refundacyjnego, która jednak w tym wypadku pełniłaby wyłącznie funkcję porządkową. Ceny byłyby negocjowane z Ministerstwem Zdrowia tylko w przypadku leków, na które jakiś producent ma monopol – mówi Śledziewski. – Producenci, chcąc sprzedać swoje leki, będą więc musieli konkurować głównie ceną – w jakim zakresie, zadecyduje rynek.

Producenci chcą też, aby limity refundacyjne były oparte nie – jak dotąd – na cenie leku najtańszego w wykazie, ale na cenach preparatów stanowiących 30 proc. rynku (może to być jeden preparat lub średnia ważona dwóch – trzech leków).

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=b.chomatowska@rp.pl]b.chomatowska@rp.pl[/mail][/i]

Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Biznes
Ekspert: Grupy ransomware działają jak firmy, za przyzwoleniem Rosji czy Białorusi
Biznes
Firmy wracają do rekrutacji, rozmowy w Genewie, niemiecka gospodarka bez paliwa
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama