Reklama

Bez inwestycji zasoby węgla zmniejszą się o jedną trzecią

W połowie polskich kopalń węgla kamiennego za 15 lat skończą się złoża. Bez nowych inwestycji w pola wydobywcze już w 2020 r. będziemy mieli o ponad 30 proc. mniej węgla, który jest głównym paliwem polskich elektrowni – wynika z danych Głównego Instytutu Górnictwa

Publikacja: 24.06.2009 04:39

Udokumentowane zasoby bilansowe węgla kamiennego w Polsce wynoszą 42 mld ton. Wydawałoby się, że to sporo. Ale gdy mówimy o węglu przemysłowym, mamy 5 mld ton, co stanowi 1,15 proc. zasobów światowych szacowanych na 430 mld ton. Łącznie z węglem brunatnym jest to 847 mld ton.

Jednak zagospodarowanych złóż mamy jeszcze mniej – 3 mld ton. To oznacza, że przy dzisiejszej wielkości wydobycia wyczerpią się za ok. 30 lat. World Energy Council (Światowa Rada Energii) ocenia, że zasoby węgla kamiennego przy aktualnym poziomie produkcji wystarczą w skali globalnej na 133 lata. W Polsce też istnieje możliwość dostania się do nowych zasobów surowca.

Chodzi m.in. o udostępnianie nowych pól wydobywczych. Takie plany ma np. Bogdanka – gdy uruchomi w pełnej mocy w 2014 r. pole Stefanów, jej wydobycie wzrośnie dwukrotnie, do ok. 11 mln ton węgla rocznie. W nowe pola inwestuje także Jastrzębska Spółka Węglowa, której zasoby przemysłowe szacuje się obecnie na 801 mln ton, a bilansowe (czyli potencjalnie nadające się do eksploatacji) na ponad 2,2 mld ton.

Kluczowym przedsięwzięciem programu inwestycyjnego JSW będzie rozbudowa kopalni Zofiówka i Pniówek przez zagospodarowanie nowych złóż do głębokości 1300 m: Bzie-Dębina 1 – Zachód dla Zofiówki i Pawłowice 1 dla Pniówka. To ostatnie kryje prawie 300 mln ton wysokiej jakości węgla koksowego. Dzięki niemu kopalnia Pniówek może przedłużyć swoją żywotność o ponad 30 lat. Złoże Bzie-Dębina szacowane jest na 600 mln ton. Dzięki niemu Zofiówka może wydłużyć swoją żywotność o ponad 40 lat.

Potencjał może zwiększyć także wdrożenie technologii wybierania tzw. pokładów cienkich (do ok. 1,2 – 1,5 m). Zasoby w tej grupie pokładów węgla szacuje się na 1 mld ton. Plany wydobycia strugowego (bo tak się ono nazywa) ma m.in. lubelska Bogdanka.

Reklama
Reklama

Kolejna opcja zwiększenia wydobycia i zapasów paliwa to sięgnięcie po złoża nieczynnych już kopalń. Katowicki Holding Węglowy np. już wystąpił o koncesję dla nieczynnej kopalni Niwka-Modrzejów i chce dojść do jej złóż od strony zakładu Mysłowice-Wesoła. Szuka też partnera do budowy na tym terenie bloku energetycznego o mocy 800 MW.

W największej firmie górniczej w Europie, Kompanii Węglowej, której zasoby bilansowe wynoszą 8,69 mld ton węgla, kopalnia Bytom-Centrum dostała koncesję na część złóż nieczynnego zakładu Powstańców Śląskich – Bytom. Spółka stara się też o pozwolenie na dostanie się do złóż zamkniętego zakładu Miechowice. Dodatkowe złoża szacuje się na ok. 100 mln ton (to ponad dwa razy tyle, ile rocznie wydobywają wszystkie kopalnie KW).

Oprócz tego KW zapowiada zwiększenie efektywności swych największych i najsprawniejszych kopalń – Piast i Ziemowit. Nowe poziomy mają powstać m.in. w Chwałowicach, Szczygłowicach i Knurowie, co pozwoli na dostanie się do kolejnych ponad 200 mln ton surowca.

Biznes
Orbán znów grozi Ukrainie. Kijów odpowie skargą do Brukseli
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama