Największy europejski producent samochodów chce wspólnie z lokalnymi markami SAIC Motor i FAW Group wyprodukować i sprzedać w latach 2014-2018 10 tys. samochodów z napędem elektrycznym. Według Karla Thomasa Neumana, prezesa Volkwagena, produkcja miałaby ruszyć w 2013 roku.
-Samochody elektryczne są bez wątpienia właściwym rozwiązaniem dla Chin, przed którymi stoi wciąż wiele wyzwań. Kraj prowadzi olbrzymie inwestycje w obszarach energii odnawialnej – powiedział wczoraj Neuman na konferencji poświęconej pojazdom elektrycznym w chińskim mieście Shenzen.
Wygląda na to, że Volkswagen troszeczkę się spóźnił i ma w Chinach już sporą konkurencję. Nowe modele elektryczne zapowiedziały już Nissan i Daimler i wszystko wskazuje na to, że ich samochody wyjadą na chińskie drogi wcześniej niż auto Volkswagena. Również General Motors chce wprowadzić swojego Chevroleta Volt do Chin przed niemieckim motoliderem, bo już w drugiej połowie przyszłego roku.
Japoński Nissan chce do 2012 roku sprzedawać na całym świecie pół miliona samochodów elektrycznych rocznie, i wkrótce rozpocznie testy swojego modelu Leaf w Państwie Środka. Firma dogadała się z chińskim Dongfeng Motor i razem chcą do siebie przekonać tamtejszych kierowców.
Z kolei Daimler wspólnie lokalnym producentem aut BYD Company wypuści przeznaczony na ten rynek samochód już na początku 2012 roku.
Volkswagen będzie więc musiał powalczyć o chińskiego konsumenta, gdyż ten będzie wkrótce miał szeroka gamę modeli elektrycznych do wyboru.
Rynek samochodów elektrycznych rośnie dynamicznie nie tylko w USA i Europie. W Japonii już co dziesiąte sprzedawane auto jest napędzane prądem. Także Chiny chcąc zmniejszyć zanieczyszczenie środowiska i uzależnienie od dostaw ropy naftowej stawiają na rozwój motoryzacji elektrycznej. Można tam kupić samochody napędzane wyłącznie prądem już za równowartość 9 tys. dol. Według ekonomistów w do 2020 roku Chińczycy będą kupować 432 tys. samochodów elektrycznych rocznie, podczas gdy na całym świecie popyt na nie przekroczy 5 milionów.