Zakład w Chattanooga zbudowany za miliard dolarów otworzył prezes Martin Winterkorn, obecny był także minister transportu USA Ray LaHood.

— Portfel zamówień jest pełny, to może być rekordowy rok dla naszej firmy pod względem sprzedaży — stwierdził Niemiec.

Volkswagen ponosił dotąd starty w Stanach, bo większość modeli pochodziła z Europy i miały ceny w euro, co zniechęcało Amerykanów do ich kupowania.

W zakładzie w Tennessee ma powstawać większa wersja europejskiego Passata. Niemcy liczą, że wraz z modelem Jetta z Meksyku uda im się dojść w tym roku do 300 tys. pojazdów wobec 257 tys. sprzedanych w 2010 r. Winterkorn zakłada, że w 2018 r. sprzedaż wyniesie 800 tys. aut VW i 200 tys. Audi. Łącznie da to 6 proc. amerykańskiego rynku.

Powrót VW do Stanów po ponad 20 latach przerwy zaczął się dzień wcześniej, w Nowym Jorku., gdzie prezes grupy z Wolfsburga obiecał dużą pomoc dla Muzeum Sztuki Nowoczesnej, a wieczorem był na przyjęciu z udziałem gwiazd: Madonny, Yoko Ono i Kim Cattrall z serialu „Sex w mieście".

Ostatnie auto Volkswagena zjechało z taśmy montażowej w 1988 r. w Pensylwanii, gdzie produkcja Golfów trwała od 1978 r. W ostatnich latach Niemców wyprzedzili na rynku nawet Koreańczycy z autami Hyundai i Kia.

Fabryka w Chattanooga zaczęła działalność kilka tygodni temu. Po osiągnięciu pełnej mocy będzie wytwarzać 150 tys. Passatów i zatrudni 2 tys. ludzi. Kooperanci i dostawcy mogą liczyć na dalsze 10 tys. miejsc pracy, bo fabrykuję tak zaprojektowano, że bez problemu można ją rozbudować.— Mogą powstawać w niej inne modele VW — podkreślił Winterkorn.