Krakowska spółka chce zostać jednym z większych graczy na polskim rynku. - Chcemy rzucić wyzwanie Allegro - zapowiada Zbigniew Rymarczyk, wiceprezes Comarchu.

Polski rynek e-commerce jest wart ok. 16 mld zł rocznie. Za pośrednictwem Allegro właściciela co roku zmieniają towary za ok. 8 mld zł. Średnio w serwisie prowadzonych jest ok. 800 tys. aukcji równocześnie.

Początki Comarchu narynku e-commerce są znacznie skromniejsze. Firma, dzięki dotacjom unijnym, stworzyła platformę sprzedażową Imall24.pl. Stopniowo podłącza do niej klientów, którzy korzystają  zjej oprogramowania (grupa liczy ok. 80 tys. podmiotów). Na początek dostęp do Imall24.pl uzyskała kilkutysięczna grupa mniejszych spółek, z których znaczna część prowadzi działalność handlową. Kupować może każdy, wchodząc na stronę internetową.

- Docelowo wszystkie podmioty, z którymi współpracujemy, będą mogły na serwisie, w bardzo prosty sposób, wystawiać do sprzedaży wszystkie produkty, które mają w magazynie - mówi Rymarczyk. Na razie na platformie dostępnych jest 24 tys. towarów. Na koniec roku ich liczba ma się powiększyć do 50 tys. – W przyszłym roku chcemy przekroczyć liczbę 300 tys. - oznajmia wiceprezes.

Przewaga rozwiązania Comarchu nad konkurencją ma polegać na tym, że oprócz prostoty (produkty z magazynu można wrzucać na platformę jednym kliknięciem myszki) będzie ono bezpłatne. Sprzedając na Allegro, trzeba uiszczać prowizje.

- Liczymy, że dostęp do platformy będzie dodatkowym bodźcem dla firm, które chcą nabyć oprogramowanie do zarządzania, żeby kupić je właśnie odnas - wyjaśnia. Przyznaje, że w przyszłości spółka będzie chciała też zarabiać na reklamach internetowych. - Chcemy, gdy w serwisie będzie dostępnych ok. 100 tys. produktów, ruszyć z szerszą kampanią marketingową, co powinno przyciągnąć reklamodawców - stwierdza Rymarczyk.

Zapowiada, że ten i przyszły rok Comarch chce poświęcić na zbudowanie marki.

- Na żniwa finansowe czas przyjdzie w2013 roku - podsumowuje.