Porozumienie o wspólnej rezerwacji miejsc (code-share) francusko-holenderskiej linii z flagowym przewoźnikiem z Abu Zabi umożliwi pasażerom Etihad korzystanie z codziennych lotów Amsterdam-Abu Zabi, klienci europejskiej linii będą mogli mogli latać każdego z dnia z Paryża do tego emiratu.
Jednocześnie Air France podała o nowym porozumieniu code-share z drugą w Niemczech linią lotniczą Air Berlin, w której Etihad ma 29,21 proc.
Obie umowy świadczą o dalszej poprawie stosunków linii lotniczych Europy z młodszymi przewoźnikami znad Zatoki, wspieranymi przez rządy, szybko rozwijającymi się z ambicja stania się globalnymi graczami.
Dotychczasowe sukcesy linii znad Zatoki wywołały zarzuty o nieuczciwą konkurencję ze strony linii europejskich i amerykańskich, ale niektórzy czołowi przedstawiciele branży lotniczej, np. prezes IAG (British Airways i Iberii), Willie Walsh, byli zwolennikami większej liczby sojuszy obu stron.
Źródła związane z sojuszem Oneworld założonego przez British Airways i American Airlines zapowiedział dołączenie do niego w tym tygodniu Qatar Airways, pierwszego przewoźnika z regionu Zatoki.
Etihad rywalizujący z Emirates i Qatar Airways ogłosi, że umowa z AF-KLM będzie pierwszym etapem znacznie większego partnerstwa strategicznego. Ten przewoźnik przyspieszył w tym roku strategię rozwoju, podpisał umowy code share i zwiększy udziały w 4 innych liniach, m.in. w Air Berlin, Virgin Australia i Aer Lingus. Jego szef James Hogan swtierdził, że to nie koniec kupowania udziałów.
W III kwartale Etihad zwiększył obroty o 19 proc. do 1,3 mld dolarów, przewóz oso o 23 proc. do 2,79 mln, nie ujawni wielkości zysku, ale jest pewien swej rentowności i osiągnięcia przewozu 10 mln podróżnych. Jego flota liczy 67 samolotów o średnim wieku 4,9 lat.
Porozumienie ułatwi pasażerom AF-KLM dostęp do dodatkowych atrakcyjnych połączeń transkontynentalnych, a samemu przewoźnikowi pozwoli zmniejszyć koszty marketingu w czasie, gdy redukuje załogę (AF ponad 5 tys. ludzi), ogranicza flotę samolotów krótkiego i średniego zasięgu w ramach cięcia kosztów.
AF-KLM ma do czynienia z rosnącą konkurencją tanich linii w Europie, gdzie trudnij konkurować kosztami pracowniczymi, a linie znad Zatoki przechwytują coraz więcej podróżnych w segmencie premium na dalekich trasach.