Reklama

Wielkie odchudzanie Pentagonu

Stany Zjednoczone wycofują się z konfliktu z Afganistanie i chcą zredukować swoje siły zbrojne do najniższego poziomu od czasów II wojny światowej. O cięciach, które mają pomóc w redukcji długu publicznego poinformował podczas konferencji w Pentagonie sekretarz obrony Chuck Hagel

Publikacja: 25.02.2014 18:16

Wielkie odchudzanie Pentagonu

Foto: Bloomberg

Plany redukcji armii znajdą się w prezydenckim projekcie budżetu na 2015 roku. Liczebność amerykańskich sił zbrojnych wszystkich formacji ma zostać zredukowana z obecnych 522 tys. żołnierzy do 450 tys. O 20 tys. osób, do 335 tys. mają zostać uszczuplone jednostki Gwardii Narodowej. "Musimy zmierzyć się z realiami dzisiejszych czasów i być pragmatyczni" – tłumaczy sekretarz prasowy Pentagonu kontradmirał  John Kirby.

"Armia jest wieksza niż nasze bieżące potrzeby i za duża abyśmy mogli ją utrzymywać" – mówił z kolei Hagel podczas konferencji prasowej. Odchudzone siły zbrojne mają być jednak sprawniejsze, bardziej elastyczne i lepiej wyposażone. Zwiększenie liczebności oddziałów specjalnych ma pozwalać Amerykanom na "punktowe" przeprowadzanie operacji w różnych częściach globu.

Cięciom ma towarzyszyć modernizacja arsenału, przede wszystkim sił powietrznych. Wycofane zostaną m.in. samoloty szpiegowskie U-2 oraz samoloty bojowe A-10. Zwiększy się natomiast flota samolotów bezzałogowych.  Pentagon chce także zwiększyć wydatki na obronę cybernetyczną. Z floty wojennej ma zostać wycofanych połowa z 22 krążowników, a plany budowy nowych okrętów zredukowano z 52 jednostek do 32.  "Skoncentrujemy się na strategicznych wyzwaniach przyszłości: technologiach oraz nowych centrach władzy w coraz bardziej nieprzewidywalnym świecie, który może stanowić zagrożenie dla USA" – kontynuował szef Pentagonu.

Na większe pieniądze będą mogły liczyć jedynie siły specjalne, używane przede wszystkim w operacjach antyterrorystycznych. Pentagon chce zwiększyć liczebność elitarnych oddziałów o kilka tysięcy żołnierzy do ok. 67 tysięcy.

Decyzję o redukcji sił zbrojnych negatywnie ocenili republikanie. "Ograniczenie liczebności armii do najniższego poziomu od 70 lat nie jest właściwym posunięciem wobec zagrożeń dla naszego bezpieczeństwa" – powiedział Marco Rubio, republikanski senator z Florydy. Zrócił też uwagę, że cięcia w marynarce i w siłach powietrznych są pozbawione strategicznego sensu w sytuacxji, gdy USA chcą wzmocnić swoją obecność w basenie Pacyfiku. Ponieważ cięcia mają dotyczyć także baz wojskowych na terytorium USA, republikanie mogą zyskać politycznie podczas kampanii do Kongresu występując w obronie miejsc pracy w miejscach dotkniętych przez cięcia. Warto jednak pamiętać, że to cięcia budżetowe narzucone przez republikanów w ubr. zmusiły Pentagon do zmiany priorytetów i strategii obronnej.

Reklama
Reklama

Pozytywnie natomiast decyzję Hagela ocenił na łamach liberalnego "New York Timesa" Michael O'Hanlon ekspert Center for 21st Century Security and Intelligence oraz lewicującego think tanku Brookings Institution. Zwraca uwagę , że nawet po cięciach siły zbrojne USA będą liczyły zaledwie o 8 proc. mniej żołnierzy niż qw latach 90. Ograniczenia personelu będą rekompensowane przez nowe technologie. O'Hanlon zwraca uwagę, że mimo cięć roczny budżet Pentagonu nie spadnie poniżej 500 miliardów dolarów. To około jednej trzeciej wszystkich globalnych wydatków na zbrojenia i ciągle trzy razy więcej od budżetu Chin. Trudno więc mówić o powrocie do izolacjonumu.

Inni eksperci także zwracają uwagę, że cięcia mają swoje uzasadnienie wobec zakończenia operacji w Afganistanie, a wcześniej – w Iraku. "Stany Zjednoczone nie potrzebują dużej armii jeśli nie angażują się w szeroko zakrojone działania lądowe" – uważ Chris Peble analityk libertarianskiego think tanku Cato Institute.

Analitycy zwracają także uwagę, że cięcia personelu są konieczne jeśli  przy obecnym budżecie USA chcą nadal wyprzedzać o kilka kroków potencjalnych przeciwników pod względem rozwoju technologicznego. Nie bez powodu plan Hagela oszczędzi projekt budowy niewidzialnego samoltu bojowego F-35. To jak do tej pory najdroższe przedsięwzięcie Pentagonu w historii.

Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Biznes
Ekspert: Grupy ransomware działają jak firmy, za przyzwoleniem Rosji czy Białorusi
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama