W ramach umowy kompensacyjnej Oto Melara nieodpłatnie przekaże producentowi transporterów - Wojskowym Zakładom Mechanicznym w Siemianowicach Śląskich dwudziestoletnią licencję na produkcję ( także eksport na wybrane rynki) kompletnych, nowych wież bojowych HITFIST 30. WZM zyskają też prawo do produkcji i sprzedaży przez 20 lat części zamiennych a także wsparcia logistycznego oraz serwisowego ze strony Oto Melary dla utrzymania w sprawności bojowego wyposażenia rosomaków.
Włoski producent broni artyleryjskiej pomoże także (za pośrednictwem włoskiej firmy Veolia Water Solutions & Technologies) w budowie oczyszczalni ścieków w wytwarzających materiały wybuchowe Zakładach Chemicznych Nitro-Chem w Bydgoszczy.
Kres kompensacyjnego eldorado
Umowa offsetowa z Oto Melarą jest jedną z ostatnich zawieranych przez ministra gospodarki na starych, korzystniejszych zasadach. Nowe, warte dziesiątki miliardów zł, modernizacyjne kontrakty armii podpisywane z zagranicznymi koncernami, mogą nie przynieść oczekiwanych w zbrojeniówce technologii i inwestycji. Powód: koniec offsetowego eldorado.
Od 30 lipca weszły w życie nowe zasady kontraktowania i rozliczania umów kompensacyjnych, zdecydowanie mniej korzystne dla przedsiębiorców. Obowiązek offsetowy ma towarzyszyć wyłącznie wyjątkowym transakcjom dokonywanym z pominięciem ustawy o zamówieniach publicznych i w szczególnym trybie - z powołaniem się na ważny interes bezpieczeństwa państwa. Już nie minister gospodarki ale szef resortu obrony, będzie odpowiedzialny za negocjowanie i rozliczanie offsetu.
Różnica interesów
– Firmy są zaniepokojone, że to MON a nie przemysł zdecyduje, czy kompensaty są potrzebne i gdzie, jaki rodzaj inwestycji interesuje wojsko do kogo maja być – adresowane – mówi Zdzisław Zieliński, wiceszef fachowego pisma Raport WTO.
Dyrektor w jednej z największych grup zbrojeniowych w kraju zwraca uwagę, że nie od dziś armię i producentów dzieli różnica interesów: – Oczkiem w głowie wojska, jest zazwyczaj zagwarantowanie w kraju serwisu i obsługi nowego, pozyskiwanego zza granicy sprzętu a niekoniecznie wspieranie rozwoju firmy, jej biznesu i wdrażania innowacji. Przed obecną zmianą reguł, rządowych negocjatorów offsetu ,w relacjach z przemysłem obowiązywała zasada „nic o nas, bez nas". Teraz przedsiębiorcy muszą liczyć wyłącznie na dobra wolę wojskowych – dodaje manager zbrojeniówki. A to jeszcze nie wszystkie, niekorzystne dla przedsiębiorców rozwiązania kompensacyjne.
Łatwiej ominąć zobowiązania
nowe regulacje bardzo ułatwiają, wycofywanie się z już wynegocjowanych z firmami projektów. Wystarczy przy tym powołać się na istotną zmianę okoliczności i uwarunkowań, które uniemożliwiają lub komplikują przemysłową współpracę. -Nic już nie stoi na przeszkodzie by wpierw przelicytować, w konkursie, konkurentów offsetową ofertą, a potem bezkarnie wycofać się z najmniej wygodnych projektów – mówią prezesi firm.
Prawo europejskie ograniczyło wprawdzie już dawno możliwości windowania oczekiwań i żądań kompensacyjnych ( teraz offset musi bezpośrednio dotyczyć uzbrojenia i sprzętu militarnego , czyli przedmiotu zamówienia, jego wartość nie może być wyższa od wartości zamówienia), jednak w przypadku Polski, gdzie wojskowe inwestycje modernizacyjne zaplanowano w najbliższej dekadzie na ogromną kwotę 130 mld zł, przedsiębiorstwa bardzo liczyły na mechanizm wymuszający technologiczną współpracę.
MON wprawdzie zapowiada, że jednym z kryterium oceny ofert w oczekiwanych, najważniejszych przetargach, będzie zakres proponowanej polonizacji i wartość przekazywanej technologii. Wojsko ma też wykorzystywać mechanizm wymuszania inwestycji do pozyskiwania nowych technologii obronnych, ale nie ma już mechanizmu, który by urzędników resortu obrony do tego zobowiązywał.