Wystąpienie Natalii Kaspierskiej zostało opublikowane na jej profilu w Telegramie i cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Bizneswoman po rozwodzie z Jewgienijem Kasperskim odeszła z Kaspersky Lab i założyła własną firmę IT InfoWatch. Po agresji Putina na Ukrainę nie uciekła z Rosji wzorem wielu rosyjskich bogaczy.
Teraz odniosła się do wiernopoddańczej inicjatywy największej organizacji biznesowej Rosji – Diełowaja Rossija, zwanej klubem oligarchów. Jej szef proponuje nowe formy opodatkowania biznesu, by starczyło na wojnę. Dziwnym trafem nie tych dużych i silnych, którzy tworzą organizację, ale najsłabszych i najbiedniejszych.
Oligarchowie chcą wyższych podatków. Zapłacą najmniejsi
Kasperska rzuca w stronę Kremla: „Może rząd powinien skupić się nie na skąpych ochłapach, które z trudem można zebrać ze straganów, kiosków, piekarni i kawiarni – i to kosztem milionów obywateli, którzy próbują przetrwać z rodzinami w czasie wojny i słabnącej gospodarki – ale na prosperujących gigantycznych korporacjach? Czy powinien wprowadzić, że tak powiem, progresywny podatek od czeboli (konglomeraty biznesowe składające się z wielu firm zarządzanych najczęściej przez jeden klan – red.)?
Czytaj więcej
Rosja szuka pieniędzy na wojnę i wymyśla coraz bardziej kontrowersyjne sposoby. Teraz zamierza pobrać podatki z datą wsteczną o blisko cztery lata....
Co zaproponował występujący przed putinowskim dworem Aleksiej Repik, szef Dieławoj Rossii? Kaspierska wylicza najważniejsze, kuriozalne z punktu widzenia przedsiębiorców, propozycje.
To obniżenie progu rocznych przychodów, dla którego obowiązuje uproszczony system podatkowy – z 60 mln rubli (2,88 mln zł) do 20 mln rubli (960 tys. zł). Powyżej tej kwoty przedsiębiorca podlegać ma „standardowym” wysokim podatkom. Kasperska wyjaśnia, jakie fatalne konsekwencje dla tych na samym dole gospodarczej drabiny Rosji będzie miała taka decyzja: „Co oznacza 20 mln rubli rocznych przychodów? To 1,6 mln rubli (80 tys. zł) miesięcznie – do pięciu pracowników plus czynsz i inne wydatki. Takich firm nie stać nawet na zatrudnienie księgowego. A przejście na pełne rozliczanie podatków wymagałoby tego. Nie wspominając już o tym, że takie małe firmy zazwyczaj balansują na krawędzi rentowności i po prostu nie będą w stanie udźwignąć podwyżek podatków.
Czytaj więcej
Piąty rok Moskwa uporczywie rozbudowuje swoje wpływy na Czarnym Kontynencie. Nie przynoszą one oczekiwanych profitów, mimo że Rosjanie próbują podp...
Nie rozumiem sensu ograniczania małych firm. Małe firmy budują spójność społeczną, zapewniają pracę milionom ludzi, dają im zajęcie i poczucie własnej wartości. W rzeczywistości to małe firmy, a nie duże, stanowią spoiwo społeczne i wsparcie dla państwa. Nieprzypadkowo stowarzyszenie małych firm nazywa się OPORA Rossii)” – napisała Natalia Kaspierska.
Rosja. Dlaczego nie opodatkować bankowych gigantów?
I proponuje, by w zamian ściągnąć daninę od największych. „Obliczenia ekonomistów pokazują, że całkowite dochody rosyjskiego budżetu, po uwzględnieniu podwyżki podatku dla małych firm, zaproponowanej przez Diełowuju Rossiju, wzrosną o 150-200 mld rubli. Tymczasem, na przykład, zysk netto samego Sbierbanku w 2025 r. wyniósł 1,69 bln rubli (wzrost o 8,4 proc. w porównaniu z 2024 r.). Łączny zysk netto czterech największych banków państwowych w 2025 r. wyniesie on 2,3 bln rubli. Dlaczego banki państwowe nie miałyby wnieść do budżetu dodatkowych 10 proc. tego zysku? To dokładnie 230 mld rubli, co z nawiązką zrekompensowałoby potencjalne dochody z pozbawienia praw małych firm” – podkreśla Kaspierska.
I choć odpowiedź zna sama, to zbija kolejną „prowokacyjną propozycję Diełowoj Rossii”: to zniesienie systemu opodatkowania dla indywidualnych przedsiębiorców. System ten w Rosji polega na tym, że indywidualny przedsiębiorca wykupuje „abonament” na prowadzenie działalności i nie płaci już podatków.
Czytaj więcej
Od lutego rosyjska armia utknęła na froncie. Teraz Kreml chce zniszczyć ukraińskie miasta, by zmusić Kijów do kapitulacji
Prawa własności intelektualnej objęte abonamentami dotyczą zazwyczaj osób fizycznych lub mikroprzedsiębiorstw. Na przykład małych spedytorów, sklepów wiejskich, fryzjerów i innych. Patenty zostały kiedyś wprowadzone, aby wyprowadzić takich pracowników z szarej strefy. „Zniesienie systemu patentowego oznacza, że zostaną oni zepchnięci z powrotem do szarej strefy. Oznacza to, że stoimy w obliczu kolejnego zwrotu w kierunku gotówki i unikania płacenia podatków. Ludzie będą nadal pracować, ale państwo nie będzie już mogło kontrolować ich działalności gospodarczej - przekonuje”.
Podatek od spadków i oszczędności. Miliarderka ostrzega Rosjan
Kolejna propozycja dotyczy osób fizycznych. Dieławaja Rossija chce wprowadzenia pięciostopniowej skali podatku dochodowego od dochodów pasywnych obywateli – dochodów z akcji, depozytów bankowych, sprzedaży nieruchomości i dywidend.
– Z powodu wyższych podatków te i tak ryzykowne inwestycje w akcje staną się całkowicie nieopłacalne. Wszyscy będą musieli więc zapomnieć o giełdzie. Jeśli chodzi o depozyty, dla wielu zwykłych ludzi była to dobra okazja do zamrożenia środków (na przykład sprzedając mieszkanie i wpłacając je na lokatę, jednocześnie szukając opcji na nowe). Wyższe podatki sprawią, że ten instrument stanie się mniej atrakcyjny. Co więc zrobią obywatele? Schowają pieniądze pod poduszkę” – podkreśla szefowa InfoWatch.
Czytaj więcej
Limity w wybieraniu walut z własnych kont, narzucone przez Kreml po rozpętaniu wojny, skłoniły bogatych Rosjan do inwestowania w złoto. Od 2022 r....
Odniosła się też do kolejnej „rewolucyjnej” propozycji biznesu, czyli wprowadzenia podatku od spadków i darowizn od nieruchomości o wartości podstawy opodatkowania wynoszącej 50 mln rubli (2,4 mln zł) lub więcej. – Naprawdę doskonały środek! – ironizuje Kaspierska i wyjaśnia: Załóżmy, że odziedziczyłeś mieszkanie w Moskwie po babci. Decydujesz się zapisać je dzieciom. Podatek równy podatkowi od dochodów osobistych (22 proc. od 50 milionów rubli) oznacza, że odbiorca (spadkobierca) będzie musiał wygospodarować co najmniej 11 mln rubli (530 tys. zł), aby otrzymać tę nieruchomość.
Wyjaśnia, że podobnie wysokie podatki spadkowe obowiązują w niektórych krajach europejskich – na przykład we Francji i Portugalii. I tam spadkobiercy często są zmuszeni zrzec się spadku, ponieważ nie stać ich na opłacenie podatku. „W naszym kraju, gdzie wiele osób mieszka w mieszkaniach, domach i daczach odziedziczonych po sowieckiej prywatyzacji nieruchomości, wprowadzenie podatku od spadków i darowizn uderzy nie w bogatych, ale w mniej zamożnych” – dodaje.
Kto stoi za podwyżkami podatków w Rosji?
Tak naprawdę – zdaniem Kaspierskiej – uderzy to w najbiedniejszych Rosjan, dla których często stara, drewniana postsowiecka dacza czy ciasne mieszkanko w stolicy, jest jedyną cenną rzeczą w rodzinie. A z takich ludzi składa się Rosja. To nie Moskwa i Petersburg. To gigantyczna prowincja, gdzie ludzie żyją w dziurawych, drewnianych domach czy rozpadających się czynszówkach.
Czytaj więcej
Udział państwa w rosyjskiej gospodarce osiągnął poziom krytyczny - ostrzegł główny ekonomista największego banku Rosji. Wojna Putina nakręca przej...
Na koniec przedsiębiorczyni wyjaśnia, dlaczego te kuriozalne propozycje padły z ust szefa organizacji rosyjskiego biznesu: – Niedawno rząd ponownie przedstawił Dumie Państwowej propozycje podwyżek podatków. Niektóre z tych propozycji podejrzanie pokrywają się z propozycjami Diełowoj Rossii. Rodzi to podejrzenie, że stowarzyszenie zostało po prostu zobowiązane do przedstawienia tych propozycji i nie przedstawiło argumentów.
– Dziwne, że organizacja społeczeństwa obywatelskiego jest głosem administracji skarbowej, a nie opinii publicznej. A może należałoby zasugerować poważniejszą motywację: Diełowaja Rossija usłyszała z góry (czytaj z Kremla – red.): »Potrzebujemy wyższych podatków, pomyślcie o tym«. Ich rozwiązaniem było szybkie przerzucenie wszystkiego na maluczkich, aby uchronić przed ciosem swoich większych, szanowanych członków” – podkreśla Natalia Kaspierska.
Czytaj więcej
Rosyjskie jednostki cywilne wielokrotnie wykonywały nietypowe manewry w pobliżu podmorskich kabli telekomunikacyjnych łączących Wielką Brytanię z E...
I choć wie, że w Rosji nie ma społeczeństwa obywatelskiego, a Kreml dyktuje wszędzie warunki, to tylko ona jedna odważyła się wystąpić z otwartą analizą i krytyką władzy i uległego jej biznesu.