Prezesowi Guillaume Faury zależy na dotrzymaniu słowa, że w tym roku zdobędzie zamówienia na ponad 8 mld euro. Meksyk przystąpił kilka miesięcy temu do negocjowania na zasadzie wyłączności kupna 50 śmigłowców wojskowych o wartości 2-3 mld euro. Chodzi o H225M Super Puma nazywane potocznie caracalami, przystosowane do różnych zadań: transportu ludzi i sprzętu, misji jednostek specjalnych, operacji ratowniczych.

Do zakończenia negocjacji zostało kilka tygodni. Obie strony liczą, że będą gotowe podpisać kontrakt 14 lipca, kiedy prezydent Enrique Pena Nieto będzie gościem prezydenta Francji z okazji święta narodowego.

— Sprawa śmigłowców znajduje się na czele tematów do poruszenia we Francji. Meksykański prezydent pragnie podpisać kontrakt i zamierza odwiedzić 15 lipca siedzibę Airbusa Helicopters w Marignane — mówi osoba wtajemniczona. Byłby to trzeci kontrakt Airbusa z Meksykiem; dotąd Francuzi sprzedali 10 caracali i 10 Panther.

Obecna umowa przewiduje produkcję śmigłowców w Meksyku wraz z uruchomieniem specjalnej linii montażowej. Airbus Helicopters prowadzi w Meksyku taką samą strategię handlową i działalność przemysłową, jak w Brazylii. W 2013 r. uruchomił za 100 mln euro w Queretaro zakład produkcji podzespołów dla przemysłu lotniczego. Francuzi chcą także oferować swe maszyny w wersji cywilnej, dla sektora naftowego do transportu pracowników platform wiertniczych.