Renesansu atomu nie zatrzyma już nic. Efekt? Wielka hossa na zapomnianym rynku

Świat wraca do energetyki jądrowej, ale aby elektrownie atomowe mogły pracować, potrzebne będzie zwiększenie produkcji uranu. Liderem w wydobyciu tego niezbędnego do produkcji energii jądrowej pierwiastka ma stać się Kanada.

Publikacja: 14.06.2024 04:30

Renesans uranu przebiega w zawrotnym tempie dzięki powrocie do energetyki jądrowej

Renesans uranu przebiega w zawrotnym tempie dzięki powrocie do energetyki jądrowej

Foto: Adobe Stock

Przez ponad dekadę na globalnych rynkach surowcowych uranem nie interesował się nawet pies z kulawą nogą. Ceny surowca spadały już wcześniej, ale w prawdziwą otchłań zapomnienia uran strąciła dopiero katastrofa w Fukushimie. Kiedy 13 lat temu trzęsienie ziemi i tsunami uszkodziły japońską elektrownię, co doprowadziło do emisji śmiercionośnego promieniowania i konieczności ewakuacji ponad 150 tys. osób, domino się posypało.

Przeprosiny z energią atomową. Co wywindowało ceny uranu na giełdzie?

Odwrót od energetyki atomowej zadeklarowała nie tylko Japonia, która na sprzątanie po katastrofie wydała 23 bln jenów. Wydarzenia z Fukushimy trafiły do wyobraźni setek milionów ludzi na całym świecie, zmuszając do zamykania podobnych programów kolejne rządy. W rezultacie od szczytu z lutego 2011 r. (do katastrofy doszło 11 marca 2011 r.) do przypadającego na 2016 r. dołka ceny uranu na światowych rynkach zanurkowały o 76 proc.

Czytaj więcej

Zamykali elektrownie atomowe, teraz będą je znów uruchamiać. Oto dlaczego

To jednak już zamierzchła przeszłość, bo jeśli upadek uranu nazwać gwałtownym, to trzeba przyznać, że jego renesans przebiega w tempie iście zawrotnym. Uran, którego notowania mają za sobą trzy lata zwyżek po co najmniej 40 proc., jest znów na wagę złota, a to ze względu na przyspieszanie zmian klimatycznych i perturbacje na rynkach surowcowych związane z rosyjską inwazją na Ukrainę.

Obecnie na całym świecie w budowie jest 61 elektrowni atomowych, a to tylko wierzchołek góry lodowej, bo na etapie planowania znajduje się 90 kolejnych, a zaproponowano jeszcze 300. Oprócz budowy nowych mocy do ponownego uruchomienia szykuje się sprawne elektrownie, które wygaszono na fali atomowej paniki sprzed dekady.

Uran Świętym Graalem energetyki? Kto kontroluje złoża uranu

Wielkim beneficjentem tego renesansu jest rynek pierwiastku, który spośród wszystkich występujących na Ziemi naturalnie charakteryzuje się najwyższą liczbą atomową (w śladowych ilościach występują co prawda mające odpowiednio jeden i dwa protony więcej neptun i pluton). Choć ten rok na rynku uranu przebiega pod znakiem korekty, to w porównaniu z dołkiem sprzed ośmiu i pół roku jego notowania wzrosły blisko pięciokrotnie.

Czytaj więcej

Największa elektrownia atomowa świata nie pracuje od 13 lat. Czy wreszcie ruszy?

Skutkiem jest wielka prosperity w branży wydobycia potencjalnie śmiercionośnego metalu i gorączka poszukiwań jego nowych zasobów. Górnictwo uranu korzysta podwójnie zwłaszcza na wojennym kursie Kremla. Skłania on cały zachodni świat do obierania kierunku na atom, tak aby uniezależniać się od rosyjskiego gazu.

Jednak także rynek niezastąpionego w energetyce atomowej uranu był od lat kontrolowany przez Rosję, a to oznacza, że kiedy będące obecnie w budowie elektrownie zostaną ukończone, dostępność uranu będzie musiała znacznie się zwiększyć. Sama Rosja nawet przed agresją na Ukrainę była dopiero szósta na liście największych producentów uranu. Jednak kontrolowała dostawy z Kazachstanu, który będąc zdecydowanie największym producentem, miał w globalnej podaży około 40-proc. udział.

Wsparcie dla rozwoju energetyki jądrowej. Kanada numerem jeden w wydobyciu uranu?

W wydobyciu uranu spore znaczenie mają jeszcze Australia, Namibia, Niger i Uzbekistan, jednak prowadzący projekty energetyki atomowej – przede wszystkim na Zachodzie – najwięcej sobie obiecują po Kanadzie. Odpowiadający jeszcze kilka lat temu za 22,5 proc. globalnego wydobycia kraj ma się stać globalnym liderem, do czego walnie przyczynić ma się gigantyczny projekt w prowincji Saskatchewan.

Czytaj więcej

Mamy nowy Gazprom? UE znów uzależniona od jednego potężnego dostawcy gazu

Boom poszukiwawczy napędza wielka hossa w notowaniach kanadyjskich spółek wydobywczych, która sprawia, że kapitał na inwestycje jest łatwo dostępny. Kapitalizacja prowadzącej projekt spółki NexGen sięgnęła 4 mld dol., choć nie wydobyła ona jeszcze ani grama uranu i nie zapowiada, by miało się to stać przed 2028 r. Tymczasem strach przed atomem nie omija również Kanady.

Stojący od dekady na czele kraju premier Justin Trudeau, dochodząc do władzy, zapowiadał uniezależnienie gospodarki od podatnego na wahania koniunktury wydobycia surowców. Jednak skończyło się tym, że musiał zjeść własny język, bo teraz zapowiada, że centralnym punktem planu dochodzenia Kanady do neutralności klimatycznej będzie… wydobycie uranu. Na szczęście dla nas zresztą, bo inaczej, wylewając w 2028 r. pierwszą betoniarkę na placu budowy polskiej elektrowni atomowej, nie mielibyśmy pewności, czy będzie ją czym zasilać.

Przez ponad dekadę na globalnych rynkach surowcowych uranem nie interesował się nawet pies z kulawą nogą. Ceny surowca spadały już wcześniej, ale w prawdziwą otchłań zapomnienia uran strąciła dopiero katastrofa w Fukushimie. Kiedy 13 lat temu trzęsienie ziemi i tsunami uszkodziły japońską elektrownię, co doprowadziło do emisji śmiercionośnego promieniowania i konieczności ewakuacji ponad 150 tys. osób, domino się posypało.

Przeprosiny z energią atomową. Co wywindowało ceny uranu na giełdzie?

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Operator Lidla i Kauflandu dostał zezwolenie. Polską kaucję utworzy sześć spółek
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Biznes
CrowdStrike przeprasza za awarię, która uszkodziła systemy Windows. „Współpracujemy z klientami”
Biznes
Awaria Microsoftu utrudnia funkcjonowanie firmom w Polsce
Biznes
Oświadczenie majątkowe Daniela Obajtka. Tyle jest wart były prezes Orlenu
Biznes
Nie tylko paragony grozy straszą turystów. Uwaga na ukryte opłaty i dopłaty