Znajdująca się w fatalnej sytuacji finansowej Poczta Polska (PP) wymaga pilnych działań. Eksperci mówią wręcz o potrzebie reanimacji. Blisko 790 mln zł straty za 2023 r. i problem z bieżącą działalnością sprawiają, że moloch, w którym potężną władzę zyskały związki zawodowe, nie jest najatrakcyjniejszym kąskiem do zarządzania. Mimo to – jak ustaliliśmy – na giełdzie nazwisk pojawia się coraz więcej kandydatów do przejęcia steru nad tym tonącym okrętem. W środę ma dojść do walnego zgromadzenia akcjonariuszy PP. Być może już właśnie przy tej okazji zmieniona zostanie rada nadzorcza operatora, a w dalszej kolejności zarząd.
Cztery nazwiska kandydatów do zarządu Poczty Polskiej
Ale czy faktycznie personalna miotła pójdzie w ruch już teraz? Nieoficjalnie mówi się, że wymiana władz w firmie nastąpi dopiero po zatwierdzeniu sprawozdania finansowego, a to prawdopodobnie nastąpi dopiero najwcześniej pod koniec lutego. Chodzi o to, aby stratą spółki za ub.r. obciążyć odpowiedzialną za nią dotychczasową ekipę.
Czytaj więcej
„Rzeczpospolita” dotarła do najnowszej uchwały zarządu państwowej spółki: zakazano inwestycji, rekrutacji i podwyżek. Strata Poczty Polskiej za 202...
Nasze źródła wskazują, że kandydatów do zarządu Poczty Polskiej jest co najmniej czterech. I – wbrew medialnym doniesieniom – Sebastian Mikosz, były prezes LOT-u, wcale nie jest najpoważniejszym z nich. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że jego osoba wymieniana jest również w kontekście innych spółek (mówi się właśnie o LOT i Centralnym Porcie Komunikacyjnym). Ale w grze o fotel prezesa PP mają być również Przemysław Sypniewski, Sławomir Żurawski oraz Marcin Ledworowski.
Pierwszy z nich to były prezes PP, od paru dekad związany z rynkiem pocztowym, jeden z największych specjalistów na tym rynku. Był już prezesem tej państwowej spółki w latach 2016–2020, ale podał się do dymisji, odmawiając przeprowadzenia wyborów kopertowych. Teraz ma być właśnie jednym ze świadków, którzy złożą zeznania przed sejmową komisją śledczą w tej sprawie. Pod koniec grudnia ub.r. na łamach „Rzeczpospolitej” przedstawił plan ratowania PP, zakładający m.in. podział spółki na część komercyjną (paczkową) i część finansowaną przez państwo, realizującą tzw. usługę powszechną.
Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Marcin Ledworowski, senior advisor w Accenture, cyfrowy innowator, menedżer, b. członek zarządu Banku Pocztowego i BIG InfoMonitor
Jeśli będzie konkurs na prezesa Poczty, nie wykluczam wzięcia udziału. Grupa kapitałowa PP wymaga pilnej i głębokiej reformy. Jej działalność powinna być docelowo rentowna. Konieczne są: zapewnienie przewidywalności, terminowości i stabilności działania, satysfakcja społeczeństwa z jakości świadczonych usług oraz zdecydowana poprawa dobrostanu załogi. Jednakże tych zmian, które nie będą łatwe, nie da się przeprowadzić bez odpowiedniego mandatu – stąd niezbędne jest silne wsparcie polityczne, potrzebne do rozmów z parterami społecznymi. W perspektywie trzech lat reforma Poczty Polskiej jest wykonalna. ∑
Sławomir Żurawski to dyrektor w Laude Smart Intermodal, firmie z branży usług transportowych i logistycznych. Wcześniej przez sześć lat (w okresie od 2010 do 2016 r.) związany był z Pocztą, gdzie m.in. odpowiadał za sektor KEP (kurier, ekspres, paczka), a także zarządzał sprzedażą. W latach 2019–2021 pracował w PKP Cargo. Zadzwoniliśmy do Żurawskiego, ale odmówił komentarza.
Z kolei Marcin Ledworowski nie ukrywa zainteresowania pomocą Poczcie. To były członek zarządu ds. biznesu i informatyki w Banku Pocztowym. W latach 2009–2020 związany był z grupą BIK. Dziś pracuje w firmie doradczej Accenture.
Zostało mało czasu
Mateusz Chołodecki, kierownik laboratorium rynku pocztowego w Centrum Studiów Antymonopolowych i Regulacyjnych UW, zauważa, że dziś ciężko jednak mówić o murowanych kandydatach na prezesa PP. Tłumaczy, iż – zgodnie ze statutem Poczty Polskiej – na stanowiska do zarządu wymagany jest konkurs. – I tylko on może wyłonić nowego prezesa spółki. Dopiero otwarcie konkursu pokaże, czy są kandydaci na to stanowisko – wskazuje ekspert.
Czytaj więcej
Dotarliśmy do dokumentów, które mogą wskazywać, że zarząd spółki Poczta Polska podejmował decyzje, nie bacząc na koszty. Związkowcy mówią o niegosp...
Jego zdaniem ważniejszy niż personalia wydaje się dziś pomysł rządu na przyszłość Poczty. – Najpierw należy odpowiedzieć na pytanie, co dalej z Pocztą. Nowy zarząd będzie potrzebował bardzo mocnego wsparcia właścicielskiego, czyli w gruncie rzeczy politycznego, do gruntownych zmian. Ktokolwiek by został prezesem, czeka go szalenie trudne zadanie – podkreśla Mateusz Chołodecki.
Według niego niezbędna jest głęboka reforma wewnątrz firmy, zmiana jej organizacji, ale także zaprzestanie rywalizacji z Orlenem na rynku paczek i podjęcie współpracy obu spółek Skarbu Państwa.
– Bezwzględnie potrzebna jest też zmiana prawa pocztowego – kontynuuje. I zaznacza, że wśród wyzwań jest przygotowanie PP do konkursu na operatora wyznaczonego.
– Czasu na postawienie PP na nogi jest bardzo mało – w 2025 r. na kolejne dziesięć lat ma zostać wybrany operator wyznaczony. To pierwszy w historii konkurs, w którym wybrany zostanie i operator pocztowy, i e-doręczeń – dodaje Mateusz Chołodecki.
Nowa usługa
Koniec awizo? Teraz czas na SMS-a
Poczta Polska wdraża nową usługę – chodzi o elektroniczną zapowiedź doręczenia przesyłek rejestrowanych. Dzięki tej opcji na numer telefonu lub adres mailowy odbiorcy operator bezpłatnie wyśle informację o dacie doręczenia przesyłki, np. listu poleconego. W ten sam sposób klient otrzyma także informacje o tym, że przesyłka nie została doręczona i można ją odebrać osobiście w placówce. Elektroniczne powiadomienia o statusie przesyłki (informacja o dacie doręczenia pod wskazany adres, do punktu odbioru czy automatu paczkowego) dotąd otrzymywały osoby korzystające z usług kurierskich Pocztex. Udostępnienie e-powiadomień dla adresatów innych przesyłek to mała rewolucja. Nie wyeliminuje to papierowego awizo, ale do odbioru nieodebranej przesyłki nie będzie już wymagane jego okazanie (wystarczy numer wysłany SMS-em lub mailem).