Wojciech Stramski: Branża centrów danych musi przejść transformację technologiczną

Dzisiaj powstają data center o mocy nawet 100 razy większej niż jeszcze pięć czy dziesięć lat temu. A zapotrzebowanie będzie się zwiększać ze względu na rozwój AI – mówi Wojciech Stramski, prezes Beyond.pl.

Publikacja: 04.10.2023 03:00

Wojciech Stramski: Branża centrów danych musi przejść transformację technologiczną

Foto: beyond.pl

Czy w przypadku państwa firmy nie jesteśmy świadkami swego rodzaju wyścigu z czasem? Z jednej strony bardzo obiecująca branża, a z drugiej – strata. Skąd ta rozbieżność?

Strata, którą wykazujemy, nie jest stratą gotówkową. Wynika z dwóch elementów. Pierwszy z nich to odsetki od pożyczek udzielonych od udziałowca. One się naliczają i kumulują w zobowiązania. Jest to sposób finansowania naszej działalności, którą wybrał nasz udziałowiec. Drugie źródło straty to amortyzacja, która też nie jest rozliczana gotówkowo. Wynika to po prostu z tego, że na naszym kampusie prowadziliśmy przez wiele lat znaczące inwestycje. Patrzymy do przodu, staramy się wyprzedzać rynek i zapotrzebowanie. Co najważniejsze, przez ostatnie dwa i pół roku nasza EBIDTA, czyli zysk z działalności operacyjnej, jest dodatnia i sukcesywnie rośnie wraz z rozwojem biznesu.

Jest jeszcze trzecie źródło wyniku, czyli świadoma decyzja właściciela – Kulczyk Investments – aby pozwolić nam reinwestować generowane zyski operacyjne w dalszy rozwój. Przede wszystkim w doświadczoną kadrę IT. Trzy lata temu zatrudnialiśmy około 80 pracowników, dzisiaj – już 120. Co istotne, około 80 proc. naszej załogi to osoby o kompetencjach technicznych, z czego 30 proc. to osoby, które posiadają ponad 15 lat doświadczenia w branży. Inwestujemy agresywnie, co ma odzwierciedlenie w wyniku.

W jaki sposób chcecie poszerzać zakres działalności? Data center to dosyć standardowe usługi.

Nic bardziej błędnego, przynajmniej w odniesieniu do naszej firmy. Od wielu lat pozycjonujemy się jako dostawca, który potrafi kompleksowo rozwiązywać problemy związane z ogólnie pojętym zarządzaniem infrastrukturą IT. Zaczynając od zwykłej usługi kolokacyjnej (czyli utrzymania fizycznej infrastruktury IT klienta w obiektach data center), po bardzo szeroko pojęte usługi chmurowe, w których budujemy, przejmujemy w zarządzanie i utrzymujemy środowiska chmurowe w modelu prywatnym, publicznym lub hybrydowym. Duże inwestycje poczyniliśmy również w dostarczanie profesjonalnych usług IT Managed Services.

W sektorze data center mamy bardzo silną konkurencję. Jesteście stosunkowo niewielką firmą. Czy macie szansę na odegranie poważniejszej roli w tym wyścigu?

Jak wspominałem, nie jesteśmy wyłącznie dostawcą usług data center. Jednak skupiając się wyłącznie na tym segmencie naszej działalności, uważam, że nasza pozycja jest bardzo silna. Nasz obiekt Data Center 2 w momencie oddania do użytku był jedynym obiektem w całej kontynentalnej Europie, który spełniał parametry Rated 4. Do tej pory to jedyne centrum danych w Polsce o takich standardach.

Drugim elementem, który wyróżnia nas wśród konkurencji, to energooszczędność naszej infrastruktury. W tej branży obiekty budowane parę lat temu konsumowały od 50 do 60 proc. energii więcej, niż wymagał tego utrzymywany w nich sprzęt IT. Nasz obiekt konsumuje tylko 20 proc. energii więcej. W efekcie zapewniamy klientom istotne oszczędności. Zresztą zużywany przez nas prąd pochodzi w 100 proc. ze źródeł odnawialnych, co nie jest jeszcze standardem w tym sektorze.

Ale tak czy inaczej branża jest krytykowana z powodu olbrzymiego zużycia energii.

I to kolejne nieporozumienie. To nie my jako operator data center pochłaniamy tę energię. Pochłaniają ją serwery, macierze i cały sprzęt firm opierających swoją działalność biznesową na IT, włącznie z serwisami streamingowymi, gamingowymi czy mediami społecznościowymi. Generalnie, to digitalizacja naszego życia społecznego i gospodarczego napędza konsumpcję energii przez rynek centro-danowy. Oczywiście, schodząc poziom niżej, każde centrum danych ma swój poziom efektywności energetycznej i konsumuje mniej lub więcej energii. Gdyby klienci utrzymywali sprzęt w obiektach data center, które są wybudowane celowo i mają optymalne parametry energetyczne, konsumpcja energii przez IT byłaby dwukrotnie niższa niż jest dzisiaj.

Zresztą Unia Europejska nie jest na to ślepa. Komisja Europejska mocno zaangażowała się w opracowanie norm, które będą regulować działalność centrów danych i szerzej, sektora IT. Celem jest większa transparentność. Kiedy kupujemy lodówkę, widzimy, jaki ma rating energetyczny. A na przykład komunikatory czy social media? Nie widzimy, nawet nie jesteśmy świadomi, jaki ślad węglowy zostawia zdjęcie czy wideo udostępnione na tych platformach.

A energia to tylko jedna strona medalu. Żeby chłodzić serwerownie, często do tych celów wykorzystywana jest woda, która też staje się coraz bardziej ograniczona. Trzeba patrzeć na oba parametry – zarówno energetyczny, jak i wodny – by móc w pełni ocenić efektywność wybranego modelu utrzymania infrastruktury IT.

I co będzie się z tym działo?

Dzisiaj branża IT odpowiada globalnie za około 2 proc. emisji. Transformacja cyfrowa, jeżeli nie będzie realizowana w sposób zrównoważony i świadomy, może doprowadzić do tego, że w 2030 roku sektor IT będzie odpowiedzialny za 10 proc. emisji lub więcej. Między innymi dlatego, że sztuczna inteligencja i inne technologie (5G, IoT, blockchain) diametralnie zwiększą zapotrzebowanie na zasoby obliczeniowe, a tym samym na energię. Nasza branża musi więc przejść transformację, z jednej strony technologiczną, zmierzającą do mniejszej konsumpcji energii i przejścia na odnawialne źródła zasilania, z drugiej – transformację w zakresie transparentności działania.

A w jaki sposób przy tym wszystkim przyciągnięcie klientów?

W Polsce i centralnej Europie klienci podejmują decyzje bardzo świadomie, szczególnie w obszarze kosztowym. Właśnie z tego powodu Polska nie należy do czołówki krajów europejskich, które przeszły na rozwiązania chmurowe. I pewnie słusznie, bo z punktu widzenia racjonalizacji wydatków i kosztów najbardziej efektywne są rozwiązania hybrydowe, czyli połączenie różnych modeli utrzymania infrastruktury IT – od kolokacji po chmury prywatne i chmury największych globalnych graczy. Myślę, że nasze możliwości hybrydowego utrzymywania środowisk są mocnym magnesem do współpracy.

A czy klienci to doceniają? Najtaniej przecież wynająć serwery, i tyle.

To już było. Rozwojowi klienci potrzebują więcej. To wpływ transformacji cyfrowej. Dzisiaj automatyzuje się kluczowe procesy związane z obsługą klientów, obsługą sprzedaży czy produkcją. Czyli serce tych firm trafia do tych systemów, a na koniec dnia trzeba te aplikacje utrzymywać, zapewnić ich wydajne działanie, skalowalność, zgodność z regulacjami i pełną dostępność. Zresztą oferujemy więcej. Na bazie zrozumienia, w którym miejscu jest nasz klient i jak się będzie rozwijać, proponujemy i wdrażamy scenariusze nie tylko na dziś, ale przede wszystkim uwzględniające przyszłe potrzeby klientów. Świadomość długofalowego planowania w IT wzrasta. Co roku nasza baza klientów rośnie o 30 proc., mamy ich już prawie 500.

Jak chcecie dotrzymać kroku rynkowi od strony inwestycji?

Poznań pozostanie naszą kluczową lokalizacją, tutaj mamy kampus i hub, który będziemy rozwijać. Obserwując trendy w rozwoju technologicznym, widzimy duży nacisk na to, żeby przygotować odpowiednią infrastrukturę pod rosnące potrzeby sztucznej inteligencji. Kolejną kwestią jest zminimalizowanie opóźnień w przesyle danych. Stąd nasza koncepcja uruchomienia w wybranych aglomeracjach mniejszych centrów danych, tzw. brzegowych, dla klientów, którzy potrzebują bliskości z odbiorcą końcowym.

A duże kampusy?

Wydaje mi się, że nasz model oparty na jednym dużym hubie jest optymalny. Uważam, że Poznań jest świetnie zlokalizowany. To widać w fizycznym świecie np. logistyki. Ale tak samo jest też w świecie wirtualnym, cyfrowym. Przez Poznań przebiegają trasy przesyłu informacji, czyli kable łączące zachodnią Europę z Polską, ale też dalej ze Wschodem i Południem. Możliwości przesyłu danych i informacji są świetne w stolicy Wielkopolski, stąd 30 proc. firm korzystających z naszych usług to klienci międzynarodowi.

A czy istnieje jakikolwiek ułamek prawdopodobieństwa, że ten rynek się zatrzyma?

Ten rynek przyspiesza. I to tak przyspiesza, że ciężko to zobrazować. Dzisiaj powstają obiekty o mocy nawet 100 razy większej niż jeszcze pięć czy dziesięć lat temu. A zapotrzebowanie będzie się zwiększać ze względu na rozwój AI, czego – mam wrażenie – trochę nie doceniamy. Widzimy, że zaczyna się wyścig dotyczący rozwoju infrastruktury pod te potrzeby, gdyż dzisiaj tak naprawdę tej infrastruktury jeszcze nie ma.

Czy w przypadku państwa firmy nie jesteśmy świadkami swego rodzaju wyścigu z czasem? Z jednej strony bardzo obiecująca branża, a z drugiej – strata. Skąd ta rozbieżność?

Strata, którą wykazujemy, nie jest stratą gotówkową. Wynika z dwóch elementów. Pierwszy z nich to odsetki od pożyczek udzielonych od udziałowca. One się naliczają i kumulują w zobowiązania. Jest to sposób finansowania naszej działalności, którą wybrał nasz udziałowiec. Drugie źródło straty to amortyzacja, która też nie jest rozliczana gotówkowo. Wynika to po prostu z tego, że na naszym kampusie prowadziliśmy przez wiele lat znaczące inwestycje. Patrzymy do przodu, staramy się wyprzedzać rynek i zapotrzebowanie. Co najważniejsze, przez ostatnie dwa i pół roku nasza EBIDTA, czyli zysk z działalności operacyjnej, jest dodatnia i sukcesywnie rośnie wraz z rozwojem biznesu.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Abonenci Orange płacą więcej, ale to nie wystarczyło. Jest decyzja zarządu
Biznes
Dlaczego Wiz odrzucił ofertę Alphabetu wartą 23 mld dolarów?
Biznes
Wenecki podatek turystyczny to sukces: przyniósł miastu miliony
Biznes
Czy KGHM zaskoczy zyskami?
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Biznes
Co dalej z cenami za internet i komórkę? Ważne prawo w Senacie