Prezydent Duda podkreślał w Gdyni, że dzięki dostawom koreańskiej broni nastąpi realne wzmocnienie armii.

- Aby zapobiec agresji, aby zatrzymać wroga posiadanie tego wyposażenia przez polskie wojsko jest niezbędne. Widzimy to od miesięcy w Ukrainie: tylko bohaterstwo żołnierza wyposażonego w nowoczesne, skuteczne uzbrojenie jest w stanie powstrzymać agresora – podkreślił prezydent.

Zwierzchnik Sił Zbrojnych chwalił ekspresowe tempo kontraktowania i dostaw broni. - Wiosną tego roku została przyjęta ustawa o obronie ojczyzny, a latem zostały podpisane z Koreą Południową konieczne umowy. A w tej chwili już fizycznie dzięki dostawie sprzętu następuje proces modernizacji armii – mówił Andrzej Duda.

Czytaj więcej

Czarne Pantery i dalekosiężne haubice z Korei przybywają na odsiecz

- Chcemy pokoju, dlatego szykujemy się do wojny – stwierdził towarzyszący prezydentowi wicepremier Mariusz Błaszczak. – Zarówno czołgi K2, jak i armatohaubice K9 należą do najnowocześniejszej broni – zachwalał minister. – Ta inwestycje daje Wojsku Polskiemu narzędzia, by skutecznie odstraszać każdego agresora – stwierdził szef MON .

Więcej sprzętu z Seulu

Minister Błaszczak potwierdził kontynuowanie polskiego wyścigu zbrojeń: - Dziś na polskiej ziemi jest już 10 czołgów K2 i 24 armatohaubice K9. W przyszłym roku kolejne dostawy. Polscy żołnierze ćwiczą już swoje umiejętności w Korei Południowej, związane z obsługą tego sprzętu, a więc mają już odpowiednią wiedzę, by niejako z marszu wejść we wszystko, co związane jest z obsługą sprzętu – informował szef MON przypominając, że umowa przewiduje także pakiet techniczny i szkoleniowy oraz dostawy amunicji do zakupionej broni.

Dotychczas zawarte kontrakty na pierwsze partie sprzętu przewidują dostawy 189 czołgów i 212 armatohaubic K9 na podwoziu gąsienicowym. Wartość kontraktu z firmą Hyundai Rotem na czołgi K2 wyniosła na razie 3,37 mld dolarów netto. Za haubice dostarczone przez grupę przemysłową Hanwha Defense Polska ma zapłacić 2,4 mld dol.

K2 to południowokoreański czołg podstawowy generacji 3+, uzbrojony w gładkolufową armatę 120 mm z automatem ładowania. Uzbrojenie pomocnicze stanowi 7,62 mm karabin maszynowy oraz 12,7 mm wielkokalibrowy karabin maszynowy.

Czytaj więcej

Czołgi K2 zrobią w Poznaniu, a haubice K9 na Śląsku

K9 Thunder to samobieżna gąsienicowa armatohaubica 155 mm o lufie długości 52 kalibrów, z automatem ładowania ( którego nie maja polskie kraby z HSW) pozwalająca na prowadzenie precyzyjnego ognia na dystansach ponad 40 km.

Wnioski z wojny

– Wyciągamy wnioski z tego, co dzieje się w Ukrainie. Nasze siły zbrojne muszą być szybko wyposażone w nowoczesny sprzęt ale myślimy też o włączeniu do jego produkcji polskiej zbrojeniówki. Dlatego zakładamy, że w kolejnych latach, licencyjna broń będzie w coraz większym stopniu będzie powstawać w Polsce. To szansa dla naszego przemysłu – obiecywał jeszcze w wakacje w trakcie negocjacji kontraktów wicepremier i szef MON Mariusz Błaszczak.

Według informacji MON zamówienie koreańskich czołgów podzielono na dwa etapy - w pierwszym pozyskamy 180 gotowych pojazdów, a potem, po 2026 r. 800 czołgów powinniśmy już wyprodukować w kraju, w Wojskowych Zakładach Motoryzacyjnych w Poznaniu - w wersji K2PL dostosowanej do polskich wymagań. Docelowo wszystkie wersje czołgów wywodzące się z konstrukcji „Black Phanter” zostaną – zgodnie z życzeniem Sił Zbrojnych RP ujednolicone.

Podobne będzie w przypadku haubic K9. Pierwsze superdziała 155 mm Thunder trafią nad Wisłę w koreańskiej wersji, dostawy kolejnych 600 haubic rozpoczną się w 2024 roku, a od 2026 roku dalekosiężna artyleryjska broń będzie produkowana przez rodzimy przemysł. Haubice od początku mają być wyposażone w polskie systemy łączności i komputery kierowania ogniem i zarządzania walką Topaz ( zaprojektowane i rozwijane w prywatnej ożarowskiej Grupie WB).

Problemów z nawiązaniem współpracy z polskim przemysłem nie będzie miała z pewnością spółka Hanhwa Defense. Produkowana przez firmę samobieżna armatohaubica K9 Thunder, jest dobrze znana w Hucie Stalowa Wola na Podkarpaciu. Z tej broni wywodzi się podwozie armatohaubicy Krab – dumy HSW.

Poza Republiką Korei haubice K9 Thunder używają siły zbrojne Australii, Egiptu, Estonii, Finlandii, Indii, Norwegii i Turcji.