Specjalny zespół w amerykańskim Departamencie Sprawiedliwości - Task Force KleptoCapture - powstał już ponad dwa miesiące temu, tydzień od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Jego cel to egzekwowanie sankcji wobec rosyjskich oligarchów. Chodzi głównie o przejmowanie luksusowych nieruchomości i egzekwowanie przepisów eksportowych, co ma pomóc w blokowaniu Rosji dostępu do wrażliwej technologii, w tym technologii wojskowej.

Grupa kierowana przez Lisę Monaco, która współpracuje z FBI, Secret Service i federalnym urzędem podatkowym, ma na koncie liczne sukcesy w tym przejęcie jachtu wartego 300 mln dol. należącego do rosyjskiego oligarchy z bliskiego otoczenia Putina - Sulejmana Kerimowa. Wcześniej Amerykanie skonfiskowali już ponad dziesięć rosyjskich jachtów zacumowanych w różnych częściach świata - ich łączna wartość to ponad 2,5 mld dolarów.

Nazwa zespołu pochodzi od słowa kleptokracja, dosłownie oznaczającego "władzę złodziei". Taki "system władzy" polega na defraudowaniu funduszy państwowych przez skorumpowane elity. Mianem kleptokraty jest nazywany m.in. Władimir Putin.

Departament Sprawiedliwości "po cichu rozplątuje złożoną sieć firm-przykrywek i pośredników wykorzystywanych przez rosyjskich oligarchów" — pisze CNN. Jednym z celów grupy ma być sam Putin oraz członkowie jego rodziny, którzy pomagają ukrywać jego majątek.

Prokuratorzy ustalili, w jaki sposób rosyjski prezydent i bogaci kleptokraci próbują ukryć swoje pieniądze. Jednostka chce teraz wyśledzić właścicieli aktywów rozmieszczonych w firmach fasadowych, w których oligarchowie ukrywają majątki. Oligarchowie budują złożony system firm-przykrywek, a w celu ich założenia zatrudniają prawników z całego świata. Opłacają pośredników, którzy podpisują się jako rzeczywiści właściciele firm i właśnie na nich polują teraz Amerykanie.

Więcej czytaj na Business Insider Polska