Miliarder Ołeksandr Jarosławski uruchamia program humanitarny dla Charkowa. Na pierwszy ogień pójdą pieniądze ze sprzedaży jego jachtu Kaiser.
„Pierwszym wkładem w odbudowę zniszczonego miasta będą pieniądze ze sprzedaży mojego jachtu Kaiser. Nie ma teraz czasu na takie luksusy, trzeba pracować, pracować i pracować jeszcze ciężej” – napisał oligarcha na portalu społecznościowym.
Kaiser to 60-metrowa jednostka zbudowana przez niemiecką stocznię Abeking & Rasmussen. Sześć kabin może pomieścić 12 gości, jest też miejsce dla 15 członków załogi. To ulubione miejsce rodzinnych wakacji rodziny Jarosławskiego i jego kolegów-biznesmenów.
Wcześniej Ołeksandr Jarosławski przeznaczył 25 mln hrywien, by zapewnić szpitalom charkowskim wszystko, co niezbędne. W swoim przesłaniu do mieszkańców zniszczonego przez Rosjan Charkowa powiedział: "Obiecuję i przysięgam, że odbudujemy nasze miasto. Nie tylko podniesiemy wszystko z ruin, ale zrobimy znacznie więcej - ku zazdrości całego świata. Na to nie będę szczędził wysiłków ani pieniędzy” - cytuje agencja Unian.
Teraz DCH (metalurgiczny koncern oligarchy, działa też na rynku nieruchomości) poinformował, że robi „wszystko, co możliwe, aby pomóc miastom, w których mamy nasze przedsiębiorstwa, a Charków jest naszym priorytetem”.
W notowaniu Forbes’a - najbogatszych Ukraińców 2021 r Jarosławki zajął 9 miejsce z majątkiem 820 mln dolarów. Rok temu gazeta napisała: „Jarosławski planuje wskrzesić Metalist Charków, który przestał istnieć w 2016 roku. Jarosławski sprzedał klub w 2013 roku Sierhijowi Kurczenko za ponad 110 milionów dolarów. „Sprzedaż Metalista przyniosła mi pieniądze, ale nie sprawiła mi radości” – powiedział później Jarosławski. „To była dla mnie połowiczna tragedia”. Niemniej analitycy inwestycyjni ocenili tę transakcję jako udaną dla przedsiębiorcy - Metalist, z którym Jarosławski nie chciał się rozstawać, przejadał od 45 do 60 mln dolarów rocznie.