Polski rząd po zerwaniu negocjacji z Francji w sprawie zakupu Caracali rozpoczął rozmowy z Ukrainą o podjęciu wspólnej produkcji śmigłowców wojskowych. Jak poinformował Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz, są już prowadzone w tym kierunku negocjacje. Czy projekt ten ma szansę na realizację i jaki jest potencjał ukraińskiego sektora zbrojeniowego?
- Jest to do zrealizowania. Chodzi tutaj o ukraińskie przedsiębiorstwo Motor Sicz, które dzisiaj prowadzi na ukraińskiej giełdzie papierów wartościowych i jest bardzo dobrze zapowiadającą się spółką, mimo tego, że zerwała stosunki z Rosją – podkreśla Rusłan Szoszyn.
- To jedno z nielicznych przedsiębiorstw dzisiaj na Ukrainie, które się nie zamknęły i nie zwolniły wielu ludzi. Cała reszta ukraińskiej zbrojeniówki już nie wygląda tak dobrze – dodaje.
Jak wyglądałaby współpraca obydwu państw przy produkcji śmigłowców?
- Ukraińcy mogliby robić silniki, ponieważ Motor Sicz to jeden z największych na świecie producentów silników do samolotów i helikopterów. Pytanie jest takie, na ile ta produkcja będzie odpowiadała konstrukcji, która zostanie stworzona w Polsce, i oraz standardom NATO. Trzeba by uruchomić całkiem nową produkcję silników i wtedy byłoby to możliwe. Tylko że to wszystko kosztuje – mówi Szoszyn.
Czy Ukraina jest zatem gotowa zainwestować tak znaczne środki w technologię, uzyskanie patentu i produkcję zupełnie nowego, wyspecjalizowanego produktu? Jak zauważa dziennikarz, nie ma obecnie pewności, czy taka inwestycja jej się w ogóle opłaca.
Jak dotąd jednak komentarze na Ukrainie dotyczące propozycji współpracy przedstawionej przez ministra Antoniego Macierewicza są pozytywne. – Ukraina wiąże dzisiaj duże nadzieje na współpracę z Zachodem, a Polska jest dla niej drzwiami na rynek europejski. Jesteśmy obecnie największym partnerem handlowym Ukrainy w całej Unii Europejskiej – zaznacza.