Wydatki Polaków na ogrzewanie nieruchomości wynoszą średnio od około 2,2 tys. zł do 2,7 tys. zł. Kwota jest zwykle znacznie wyższa w przypadku domów niż mieszkań - w zwykłym domu jednorodzinnym o powierzchni 150 mkw. płacimy za utrzymanie ciepła co najmniej 4,5 tys. zł rocznie, a w przypadku ogrzewania prądem jest to nawet 19 tys. zł.

Są jednak sposoby, dzięki którym możemy zredukować te wydatki. Business Insider Polska wymienił kilka typowych błędów popełnianych przez Polaków, przez które nasze rachunki są wyższe niż mogłyby być.

Jednym z nich jest odpowiednie przygotowanie do sezonu grzewczego, przypadającego za okres od jesieni do wiosny. Na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę, by zawczasu ograniczyć wydatki?

- Do tych elementów można zaliczyć takie czynniki jak klasa energetyczna budynku, która jest uzależniona od izolacji cieplnej, szczelności okien, odpowiedniej regulacji węzłów cieplnych i kotłowni oraz zastosowanie nowoczesnej automatyki sterującej ogrzewaniem - wyjaśnił Mariusz Łubiński, prezes firmy Admus, zajmującej się zarządzaniem nieruchomościami.

Kolejnym aspektem jest zbiorowa świadomość mieszkańców o efektywnym zarządzaniu temperaturą w prywatnych lokalach.

- W niektórych mieszkaniach użytkownicy potrafią zarządzać temperaturą efektywniej niż w innych. Ustawiają termostaty na utrzymanie odpowiedniej średniej temperatury, zakręcają grzejniki na czas wietrzenia mieszkań i są bardzo świadomi czynników, które mogą im podwyższyć koszty za ogrzewanie - podkreślił Łubiński.

- W innych lokalach z kolei obserwujemy pełne zróżnicowanie. Jedni mieszkańcy grzeją tyle, ile można, a drudzy mieszkańcy praktycznie wyziębiają nieruchomość. Takie postępowanie może przyczynić się do niewłaściwej pracy systemu ogrzewania całej nieruchomości i podnieść koszty ciepła dla niektórych mieszkańców - dodał.