Do 2021 r. biznesowa dzielnica La Défense wzbogaci się o 375 tys. m2 powierzchni biurowej, równowartość 50 boisk piłkarskich, dla zapewnienia miejsca pracy nowym talentom. Marie-Célie Guillaume, szefowa Defacto La Défense. organu do zarządzania paryskim ośrodkiem finansowym powiedziała, że Paryż chce wysłać „silne przesłanie firmom o ich niepewnej przyszłości w Londynie”.

Paryż konkuruje z Frankfurtom, Luksemburgiem i Dublinem o przyciągniecie banków, towarzystw ubezpieczeniowych firm typu start-up i innych, zaniepokojonych, co będzie po wyjściu W. Brytanii z Unii. Francuzi działają najbardziej agresywnie.

Natychmiast po referendum 23 czerwca francuski rząd zmienił przepisy podatkowe dla ekspatów przybywających do Paryża i powołał zespół na wysokim szczeblu do zachęcania globalnych firm. Władze Paryża i regionu ile-de-France zamierzają przyciągnąć w ciągu 2 lat z brytyjskiego sektora finansowego minimum 10 tys. miejsc pracy w ramach rozpoczętej w Londynie kampanii promocji stolicy Francji.

Kandydujący na prezydenta Francji b. minister gospodarki Emmanuel Macron powiedział podczas wizyty w Londynie, że chce, by po Brexicie przenosiły się do Francji brytyjskie „banki, utalentowani ludzie, badacze, wykładowcy akademiccy”.

Brytyjscy i francuscy bankierzy są jednak sceptyczni, że Paryż mógłby stać się najważniejszym w Europie centrum finansowym z powodu nieelastycznego francuskiego kodeksu pracy, bariery językowej i wysokich podatków. Twierdzą jednak, że cześć działalności z Londynu zależna od unijnych przepisów, od tzw. paszportu na działanie w całym bloku, może zostać przeniesiona na kontynent.

W styczniu HSBC jako pierwszy duży bank przedstawił plany przeniesienia miejsc pracy z Londynu, potwierdził przeniesienie tysiąca etatów działu inwestycyjnego do Paryża. UBS stwierdził, że może to dotyczyć podobnej liczby jego londyńskich pracowników, a prezes JP Mogan Chase, Jamie Dimon powiedział, że może dojść do przeniesienia ponad 4 tys. ludzi z 16-tysięcznej załogi w W. Brytanii.