Ten niedomiar jest kolejnym ciosem dla Unii, która odczuła też opóźnienia w dostawach AstraZeneca i Moderny. Na początku kampanii szczepień Pfizer też nie dotrzymywał terminów. W tym tygodniu amerykański koncern dostarczył 4,8 mln dawek szczepionki opracowanej wraz z niemiecką BioNTech — podał Reuter za przedstawicielem Brukseli, który bezpośrednio uczestniczył w rozmowach z Amerykanami. Daje to łącznie ok. 28 mln dawek dwustopniowej szczepionki. To nadal o ok. 10 mln mniej od obiecanych przez producenta od czasu rozpoczęcia dostaw w ubiegłym roku — stwierdził.

Inny urzędnik uczestniczący w rozmowach z producentami potwierdził ten niedobór, ale dodał, że firmy zobowiązały się zlikwidować zaległości do końca marca. Pfizer nie chciał tego skomentować, stwierdził, że harmonogram dostaw jest tajny. Urzędnicy w Brukseli mówią, że Pfizer zobowiązał się dostarczać 3,5 mln dawek tygodniowo od początku stycznia. Ostatnia większa partia wskazuje, że chce wcześniej nadrobić braki. W przyszłym tygodniu i w pierwszym tygodniu marca ma to być 5 mln dawek.

Szczepionkę BioNTech/Pfizera zatwierdzono w Unii 21 grudnia. Następnego dnia niemiecka firma ogłosiła, że obie wyślą 12,5 mln dawek do końca miesiąca. Unia dostała tylko część. Osoba związana ze sprawą powiedziała, że zgodnie z umową z UE te 12,5 mln dawek, jakie BioNTech przewidywała w grudniu, znalazło się w planie dostaw w I kwartale 2021. Nie bardzo można zrozumieć, jak doszło do różnic w terminach dostaw, ale cała sprawa wskazuje, jak bardzo skomplikowane są umowy o dostawach, gdy rządy na świecie starają się jak mogą o zdobycie szczepionek.

Wprawdzie dostawcy Unii nie wywiązali się z umów, ale Komisja Europejska zatwierdziła wszystkie wnioski o eksport szczepionek, głównie BioNTech/Pfizera, po utworzeniu mechanizmu monitorowania wysyłek. Od 30 stycznia do 16 lutego Bruksela dała zgodę na 57 wniosków na eksport do 24 krajów, m.in. do Wielkiej Brytanii i Emiratów — poinformowała rzeczniczka Komisji. Izrael zaszczepił ponad 75 proc. ludności, ZEA 50 proc., a Wielka Brytania ponad 20 proc., na kraje UE przypada średnio ok. 5 proc. — wynika z danych Our World in Data Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Pfizer/BioNTech proponują niższą temperaturę magazynowania

Pfizer i BioNTech przedłożyły amerykańskiemu organowi nadzoru rynku, urzędowi żywności i leków FDA dane o nowej temperaturze, w jakiej można trzymać ich szczepionkę. Nowe dane zostaną przekazane organom nadzoru na świecie w ciągu kilku tygodni — podały obie firmy. Rzeczniczka niemieckiej nie chciała ujawnić szczegółów, którym i kiedy.

Trzymanie dawek byłoby możliwe w aptecznych lodówkach, a nie w superchłodniach. Fiolki można by trzymać w temperaturze od -25 do -15 stopni Celsjusza przez dwa tygodnie. — Przedstawione dane mogą ułatwić przekazywanie dawek aptekom, a ośrodkom szczepień zapewnić większą elastyczność działania — stwierdził prezes niemieckiej firmy, Ugur Sahin. Obecnie szczepionkę obu tych producentów należy trzymać w temperaturze od -80 do -60 stopni, co zmusza do ich transportowania specjalnymi kontenerami.

W razie zatwierdzenia nowych warunków magazynowania stanie się ono mniej skomplikowane i kosztowne, ułatwi dystrybucję dawek zwłaszcza w krajach o niskich dochodach, nie mających niezbędnej infrastruktury.

Szczepionka AstraZeneca źle widziana w Europie

Organy służby zdrowia w niektórych krajach Europy mają do czynienia z oporami wobec szczepionki AstraZeneca z powodu skutków ubocznych, które zmusiły pracowników szpitali i innych walczących z pandemia do brania zwolnień chorobowych.

W testach klinicznych preparatu AstraZeneca stwierdzono możliwość gorączki lub bólu głowy, co jest normalnym objawem wytwarzania przeciwciał przez organizm. Inne szczepionki też dawały takie skutki: gorączkę i zmęczenie, ale władze sanitarne we Francji zaleciły zwiększenie czujności i sprawdzanie intensywności objawów po szczepionce AstraZeneca, odroczenie szczepień nią zasadniczego personelu szpitalnego, aby zmniejszyć ryzyko zakłóceń w pracy. Personel szpitala w Saint-Lo w Normandii odczuł silniejsze skutki uboczne niż w przypadku innych szczepionek. — Było ich więcej niż od Pfizera — stwierdziła rzeczniczka szpitala. — 10-15 proc. zaszczepionych miało stan podgorączkowy, gorączkę, wymioty, ale po 12 godzinach znikały.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Dwa regiony w Szwecji, Sormland i Gavleborg, odroczyły szczepienia po rozchorowaniu 100 osób (gorączka) z 400 zaszczepionych, ale zapowiedziało wznowienie szczepień. W Niemczech niektórzy odmawiają przyjęcia tej szczepionki z powodu silnych skutków ubocznych. Minister zdrowia Jens Spahn stwierdził, że jest ona bezpieczna i skuteczna, „sam zaszczepiłbym się nią natychmiast” — zapewnił dziennikarzy. Niemcy, podobnie jak większość krajów w Europie, nie dają ludziom swobody wyboru szczepionki, więc zdarza się, że niektórzy zapisani nie zgłaszają się na zastrzyk. Ten kraj otrzymał od AstraZeneca 737 tys. dawek, a zaaplikował dotąd 107 tys. — wynika z danych resortu zdrowia i Instytutu Roberta Kocha.

Rzecznik producenta oświadczył, że „obecnie zgłaszane reakcje są takie, jakich oczekiwaliśmy na podstawie dowodów zebranych w programie testów klinicznych. Osoby zaszczepione są monitorowane, producent pilnuje sytuacji. Nie było potwierdzonych poważnych ujemnych skutków”.