Gość przypomniał, że gry edukacyjne i szkoleniowe pojawiły się przed grami rozrywkowymi. - Najbardziej kultowa gra szkoleniowa w dziedzinie ekonomii nazywa się Markstrat powstała 43 lata temu, a wciąż się w nią gra – mówił Truskolaski.
Zauważył, że dużo ludzi pamięta, iż nauczyło się czegoś dzięki grom wideo, np. języka angielskiego, historii, geografii, ale też zręczności.
Zaznaczył, że gry edukacyjne są częścią e-learningu. - Jest on najczęściej postrzegany jako nudny i większość pracowników odklikuje poszczególne plansze bo musi. E-learning może dać samą wiedzę - mówił Truskolaski.
- Gry mogą nauczyć kompetencji, pewnych umiejętności. W grze powtarza się wielokrotnie pewne czynności jak negocjacje biznesowe czy zarządzanie przedsiębiorstwem – dodał.
Przyznał, że gry są idealne do testowania kandydatów do pracy. - Każdą decyzję gracza można zapisać i potem analizować. Takie gry mogą mierzyć pewne kompetencje – mówił.
Ostatnio w rekrutacji odchodzi się tylko od zbadania CV. Coraz więcej miejsca przeznacza się na assessmenty, gdzie należy wykazać się kompetencjami. - Stosuje się różnego rodzaju testy, ale one są najczęściej krótkie. Uczestnik wie, że będzie oceniany, więc zachowuje się tak jak chciałby się pokazać – tłumaczył gość.
- Kiedy gra w grę, decyzji, które musi podjąć jest mnóstwo. Nie da się tutaj oszukać. Gry są idealnym narzędziem do zbadania kompetencji pracownika - dodał.
Bezpieczeństwo symulacji pozwala pracownika kształcić dalej i personalizować jego ścieżkę rozwoju.
Firma Doji specjalizuje się w cyfrowym HR, czyli grach, które służą do uczenia, zdobywania kompetencji, sprawdzania ich oraz talent management. - Na podstawie analityki decyduje się czy gracz nadaje się na kierownika, czy może jeszcze na to nie czas – mówił Truskolaski.