Poczta Polska jak co roku otrzymała w grudniu mnóstwo problematycznych listów, które w miejscu adresata mają wpisane jedynie „do świętego Mikołaja” albo „na Biegun Północny” - bez żadnego adresu. Część z nich ma szansę trafić na Finlandię, część z kolei… zostanie w Koluszkach pod Łodzią.

To właśnie w Koluszkach mieści się obrośnięty legendą Wydział Niedoręczalnych Przesyłek, gdzie trafiają przesyłki, które z różnych powodów nie dotarły do adresatów. Znalazły się wśród nich błędnie zaadresowane zabawki, części samochodowe, jadowite zwierzęta, a nawet materiały wybuchowe. Tam kończyło również wiele listów do św. Mikołaja.

Jak pisze Business Insider Polska, Wydział Niedoręczalnych Przesyłek zyskał ostatnio nową nazwę - jest teraz Działem Obsługi Posprzedażowej Poczty Polskiej. Wciąż zachowa jednak starą funkcję.

Co dokładnie dzieje się z listami zaadresowanymi do św. Mikołaja? Poczta Polska tłumaczy, że jeśli to właśnie on widnieje w miejscu adresata, listy są kierowane na adres: Santa Claus' Main Post Office, Tähtikuja 1, 96930 Arctic Circle, FINLAND. Skrzynkę obsługuje fińska poczta, która podaje, że na ten adres dotarło już ok. 20 mln listów.

Wszelkie inaczej zaadresowane listy ze świątecznymi życzeniami, np. „Do Rovaniemi” czy „Na Biegun Północny”, zostają w Polsce. – Co do zasady, przesyłki niedoręczone zwracamy nadawcom – wyjaśniła Justyna Siwek, rzeczniczka Poczty Polskiej S.A., w rozmowie z Business Insider Polska.

Czytaj więcej

Te święta będą drogie. Skok kosztów Wigilii najwyższy od kilkunastu lat

– Jednak w niektórych sytuacjach taki zwrot nie jest możliwy, np. z powodu braku adresu nadawcy. Wówczas zgodnie z prawem pocztowym przechowujemy przesyłki, aby klienci w trybie reklamacji mogli je jeszcze otrzymać - dodała.

Jeśli zaś upłynie wyznaczony okres magazynowania niedostarczonych przesyłek, są one poddane utylizacji.