Prace w ośrodku R&D w Niemczech zmalały po kupieniu Opla i Vauxhalla przez grupę PSA. Rüsselsheim było wcześniej globalnym ośrodkiem projektowania małych i średnich modeli różnych marek (Opel, Vauxhall, Buick), połowę prac wykonywał dla dawnego właściciela, General Motors.

"Propozycja Segula Technologies zmierza do stworzenia w Rüsselsheim europejskiego campusa inżynieryjnego i ośrodka doskonałości o zakresie działania wykraczającym poza przemysł samochodowy obejmujący także sektory kolejowy i energetyczny" - stwierdza komunikat Opla.

Transfer aktywów i personelu, który musi być zatwierdzony przez radę pracowniczą Opla wynika z mniejszego obciążenia pracą w Niemczech po zmianie właściciela. Niemiecka firma potrzebuje mniej inżynierów do prac nad płytami podłogowymi, bo nowe modele są obecnie produkowane na płytach dostarczanych przez PSA.

Segula Technologies pozostanie podwykonawcą Opla w razie zawarcia umowy, która przewiduje przejęcie 2 tys. pracowników i bazy technicznej do prac nad układami napędu, ale Opel nie będzie mieć udziału w tym rozwiązaniu - wyjaśnił prezes Michael Lohscheller.

Niepewność co do losu ośrodka w Rüsselsheim wywołała falę zwolnień z firmy wysokich specjalistów od inżynierii, na co działacze związkowi zareagowali ostrzeżeniami, że taki odpływ zagraża istnieniu firmy, a gdy w lipcu pojawiły się pogłoski o sprzedaniu działu R&D, szef rady pracowniczej Wolfgang Schäfer-Klug mówił o zamiarze samobójstwa.

Teraz Opel podał, że Segula oferuje bezpieczeństwo zatrudnienia do lipca 2023. Lohscheller nie potrafił powiedzieć, czy transfer etatów do innego właściciela będzie mieć dodatni wpływ na finanse Opla.