Kosztowne zmiany oprogramowania i straty na skutek przestojów w pracy – to skutki tego, że maksymalne wygrane na automatach o niskich wygranych (AoNW) określone są w ustawie hazardowej w euro. Na takim automacie nie można jednorazowo wygrać więcej niż 15 euro. Cztery lata temu, gdy ustawa wchodziła w życie, było to ponad 60 zł, dziś – 53 zł.
– Żeby zmienić taki drobny szczegół, musimy zamówić u producenta nowe oprogramowanie, zainstalować je w tysiącach maszyn, następnie poddać je badaniu jednostki, która ma zezwolenie resortu finansów i która zaplombuje urządzenia. To kosztowny i czasochłonny proces – wyjaśnia Dominik Michael, członek zarządu Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych oraz przewodniczący rady nadzorczej firmy Stergame, która ma ponad 1100 automatów w Polsce.
Jakie jest wyjście z sytuacji?
– Można zinterpretować ustawę tak, aby nie trzeba było wymieniać oprogramowania częściej niż raz na sześć lat. Tyle czasu bowiem jest ważne pozwolenie na dany automat. Według analiz prawnych, którymi dysponujemy, można przyjąć, że równowartość 15 euro przeliczana jest na złote w momencie otrzymania zezwolenia na automat i obowiązuje przez cały okres ważności tego zezwolenia – wyjaśnia Michael.
Ministerstwo Finansów przyjęło jednak inną interpretację: wysokość maksymalnej stawki w danym roku ma być obliczana na podstawie kursu euro z 31 grudnia roku poprzedniego.