Reklama

Po sól drogową trzeba stać dobę w kolejce

Firmy sprzedające sól do sypania na jezdnie nie nadążają z obsługą klientów. W wielu z nich magazyny są już prawie puste

Publikacja: 12.01.2010 03:53

– W grudniu nie dzwonił nikt, magazyny mieliśmy pełne soli, a teraz zainteresowanie jest ogromne. Nasze zapasy się kończą. Dostarczamy sól tylko tym, z którymi wcześniej podpisaliśmy umowy. A zgłaszają się wszyscy, którzy dotąd nie wykazywali żadnego zainteresowania, choć mają obowiązek sól zgromadzić – firmy, samorządy, instytucje państwowe – wylicza Dariusz Margulewicz, prezes Tramad sp. z o.o. z Elbląga, która zajmuje się utrzymaniem dróg i handluje solą drogową, przede wszystkim z Białorusi.

– Umowy z Białorusinami zawiera się szybko, a cena soli jest atrakcyjna. W dodatku dostawy pewne i sprawne, bo producent nie korzysta z usług polskich kolei – argumentuje z przekąsem prezes Tramadu.

Firma wygrała przetarg ogłoszony m.in. przez Regionalną Dyrekcję Dróg w Olsztynie. W zimie 2008/2009 olsztyńscy drogowcy zużyli 18 tys. ton soli. Teraz, od początku stycznia już ponad 7 tys. ton.

[wyimek]60 proc. krajowego rynku soli drogowej należy do państwowej Kopalni Soli Kłodawa[/wyimek]

– Mamy zapewnione dostawy z Tramadu na dwa lata; w sumie 47 tysięcy ton, więc nie obawiamy się, że soli zabraknie. Kiedy rozpisaliśmy przetarg, stanęli do niego Kopalnia Soli Kłodawa i Tramad. Wygrał ten drugi, bo zaoferował cenę o 300 tys. złotych niższą – zapewnia Karol Głębocki, rzecznik olsztyńskiej dyrekcji.

Reklama
Reklama

Najwięksi krajowi producenci soli drogowej to Kopalnia Kłodawa (ma ok. 60 proc. rynku) i KGHM. W sumie w minionym roku sprzedały około miliona ton.

– Pracujemy na okrągło przez siedem dni w tygodniu. Dziennie wydajemy 3 – 7 tys. ton. Czas oczekiwania ciężarówek na sól sięga doby, ale nikomu nie odmawiamy, bo zapasy mamy ogromne – mówi „Rz” Marek Skrzypczak, członek zarządu kopalni.

Trzy i dwa lata temu firma sprzedawała po ok. 480 tys. ton soli rocznie. W minionym roku – 700 tys. ton. Z tego ponad 70 proc. to sól drogowa. Tylko w styczniu ubiegłego roku klienci kupili w Kłodawie 120 tys. ton takiej soli.

– Na ten rok planowaliśmy sprzedać 612 tys. ton soli drogowej, ale już teraz widzimy, że na pewno przekroczymy 700 tysięcy ton. Tegoroczna zima pokazuje, że takie firmy jak nasza muszą zostać uznane jako strategiczne i pozostać firmami państwowymi – dodaje Marek Skrzypczak.

Do Kłodawy zgłaszają się nie tylko klienci z Polski, ale także Niemiec i Czech. Także sól z KGHM trafia do tych krajów.

– Sprzedajemy sól drogową w Polsce południowej i południowo-zachodniej. Ok. 100 tys. ton sprzedaliśmy klientom z sąsiednich państw. W ubiegłym roku sprzedaliśmy ogółem 326 tys. ton. Plan na ten rok to 360 tys. ton. Teraz na dobę idzie ok. 3 tys. ton. Na odbiór trzeba się zapisywać – wyjaśnia Anna Osadczuk, p.o. rzecznika KGHM Polska Miedź SA.

Reklama
Reklama

Wszyscy dostawcy, z którymi rozmawialiśmy, zapewniają, że nie wykorzystują krytycznej sytuacji pogodowej i ceny na sól drogową nie wzrosły.

Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama