– Kopalnie JSW mają szczególnie niekorzystne warunki, tzw. anomalie geotermiczne w czterech z sześciu zakładów – tłumaczy Andrzej Jakubów z JSW. Na czym to polega? – Średni stopień geotermiczny to 33 m, czyli co tyle wzrasta temperatura, a dla kopalń JSW 26-27 m, a to oznacza, że szybciej wzrasta w nich temperatura – tłumaczy Jakubów.
Obecnie kopalnie spółki z Jastrzębia pracują na głębokości 850-950 m, a to oznacza temperaturę 35-45 stopni Celsjusza (bez układu chłodzenia). A w kopalniach JSW powstają teraz głębsze poziomy (np. 1080 m w Zofiówce), co oznacza temperaturę przekraczającą 50 stopni Celsjusza – stąd niezbędne inwestycje w chłodzenie.
Pierwsza klimatyzacja w JSW powstała ponad 20 lat temu – pierwsze urządzenie chłodnicze zamontowano w kopalni Morcinek (dziś już nieczynnej) w Kaczycach. Potem w latach 90. wprowadzono niemieckie urządzenia klimatyzacyjne w innych kopalniach JSW. W ostatnich latach Borynia, Jas-Mos i Krupiński dostały nowe systemy klimatyzacyjne. Centralną klimatyzację zamontowano też w kopalni Budryk (od 2008 r. należy do JSW), teraz trwa rozbudowa klimatyzacji kopalni Pniówek. Każde urządzenie klimatyzacyjne w kopalniach JSW ma 3 megawaty mocy (wyjątek to Krupiński - 1,2 MW). Łączna moc tych urządzeń w JSW to 34,6 mln zł.
– W JSW na stanowiskach, gdzie jest temperatura powyżej 28 stopni pracuje średnio ok. 2 tys. ludzi na dobę, w zależności od pory roku to 7-20 proc. załogi – mówi Jakubów. A te załogi muszą mieć skrócony czas pracy do sześciu godzin. Dlatego więc kopalniom zależy na obniżaniu temperatury.
Zwłaszcza, że roczne koszty utrzymania klimatyzacji w JSW wynoszą 37 mln zł, a koszty związane ze skracaniem czasu pracy w wysokich temperaturach 48 mln zł rocznie (dane JSW za 2008 rok).