Reklama

Jastrzębie zostanie bez koksu?

Nowe plany ministerstwa gospodarki wobec koksowni. Włączenie ich do JSW coraz mniej realne

Publikacja: 24.04.2008 03:56

Jastrzębie zostanie bez koksu?

Foto: Rzeczpospolita

Dziś Sejmowa Komisja Skarbu ma dyskutować na temat stanu przekształceń w górnictwie. Z dokumentów wynika, że resort gospodarki dopuszcza samodzielną prywatyzację koksowni w Zabrzu i Wałbrzychu.

Tak jasna deklaracja to nowość, w dodatku kontrowersyjna. Były minister gospodarki Janusz Steinhoff twierdzi, że to złamanie strategii dla górnictwa do 2015 r., w której zapisano najpierw włączenie koksowni do Jastrzębskiej Spółki Węglowej i utworzenie grupy węglowo-koksowej, a potem prywatyzowanie silnego podmiotu jako całości. – To zła wiadomość – nie ukrywa Jarosław Zagórowski, prezes JSW.

Jak ustaliła „Rz”, 29 kwietnia przedstawiciele spółki mają się spotkać z władzami koksowni, by ustalić szczegóły utworzenia grupy.

Tyle że w dokumencie, którym dziś zajmie się komisja, zapisano, że niektóre podmioty „preferują osobną prywatyzację giełdową”. Najprawdopodobniej chodzi o koksownię w Wałbrzychu, bo w przedstawionym we wtorek przez Ministerstwo Skarbu programie prywatyzacji na lata 2008 – 2011 prywatyzacja Kombinatu Koksochemicznego Zabrze ma odbyć się poprzez wniesienie do JSW lub ofertę publiczną. A w przypadku Wałbrzyskich Zakładów Koksowniczych Victoria w planie prywatyzacji mowa jest wyłącznie o ofercie publicznej. – Tryb prywatyzacji koksowni jeszcze nie został rozstrzygnięty – mówi „Rz” Aleksander Grad, minister skarbu. – Podstawowym czynnikiem, który o tym zadecyduje, będzie termin prywatyzacji nowo powstałego podmiotu. Gdyby okazało się, że włączanie koksowni do JSW opóźni proces, rekomendowalibyśmy ich oddzielną prywatyzację, z możliwością dokapitalizowania JSW. Według planu MSP JSW ma trafić na giełdę w latach 2010 – 2011, KHW w 2009 r. W dokumencie przygotowanym przez resort gospodarki zaś terminu prywatyzacji JSW brak – ma zostać sprecyzowany po powstaniu grupy węglowo-koksowej.

– Rozumiem potrzeby inwestycyjne koksowni, bo każdy je ma, i uważam, że jeśli nawet część ich akcji trafi na giełdę, to reszta powinna zostać przekazana do JSW, bo taka silna grupa jest znacznie lepiej wyceniana przez inwestorów – uważa Zagórowski.

Reklama
Reklama

Z dokumentów wynika, że Ministerstwo Skarbu nie chce wchodzić w drogę gospodarce w kwestii prywatyzacji kopalń – większości z nich bowiem nie nadzoruje. Jak pisze, „nie podejmuje działań w kierunku zbycia akcji spółek węgla kamiennego nadzorowanych przez Ministerstwo Gospodarki”.

To zła wiadomość dla Katowickiego Holdingu Węglowego, który najprawdopodobniej dziś wybierze doradcę prawnego, w czerwcu chce szykować prospekt emisyjny i jako jedyny jest po referendum prywatyzacyjnym wśród załogi. KHW miał wejść na giełdę w tym roku, jednak wyprzedzi go nadzorowana przez resort skarbu Bogdanka (ma debiutować w Barbórkę).

Ministerstwo Gospodarki proponuje prywatyzację kopalń poprzez emisję nowych akcji na giełdzie. Pieniądze z debiutów przeznaczone będą na inwestycje. Resort chce też sprzedaży co najmniej jednej akcji na zasadach ogólnych – by umożliwić przydział akcji pracownikom.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorkik.baca@rp.pl

Biznes
Jest decyzja prezydenta w sprawie Lex Huawei
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama