Reklama
Rozwiń
Reklama

Kominówka do lamusa?

Płace szefów największych firm państwowych będą ustalane indywidualnie

Publikacja: 30.06.2010 04:27

Prezesi spółek, w których Skarb ma większość, zarabiają maks. 20,7 tys. zł brutto, dużo mniej niż w

Prezesi spółek, w których Skarb ma większość, zarabiają maks. 20,7 tys. zł brutto, dużo mniej niż w prywatnych firmach. ?

Foto: Rzeczpospolita

To na razie projekt – jeden z pomysłów Rady Gospodarczej działającej przy premierze. Pracuje ona nad nowymi standardami zarządzania w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Członkowie rady postulują, aby wynagrodzenie członków zarządu kilkunastu najważniejszych firm (chodzi przede wszystkim o takie, które mają duży udział w PKB i potencjał międzynarodowy) ustalał indywidualnie Komitet Nominacji i Wynagrodzeń powoływany przez premiera. Miałoby to charakter rynkowy, czyli odpowiadający wielkości przedsiębiorstwa i jego wynikom. Byłoby też w jakimś stopniu uzależnione od realizacji przez menedżerów określonych celów.

To w praktyce oznaczałoby konieczność uchylenia ustawy kominowej regulującej płace w spółkach z większościowym udziałem Skarbu Państwa. – Najpierw dla wszystkich firm z radami nadzorczymi powołanymi na nowych zasadach, a po roku ich funkcjonowania również dla pozostałych firm, kiedy rady nadzorcze zostaną ocenione pod kątem nowych wymagań – mówi „Rz” jeden z członków rady. Dodaje też, że w kilkuset spółkach przeznaczonych do prywatyzacji kominówka obowiązywałaby nadal.

Część firm, które mają posłużyć jako tester nowych zasad nadzoru, to podmioty, których już dziś nie dotyczy ustawa kominowa (PZU, KGHM, PKO BP czy PKN Orlen). Na „podwyżkę” mogliby za to liczyć prezesi PGNiG, Lotosu, Polskiej Grupy Energetycznej czy Tauronu. Szefowie tych firm zarabiali dotąd więcej niż maksymalna sześciokrotność średniej krajowej, zasiadając w radach nadzorczych swoich spółek zależnych. Michał Szubski z PGNiG, będąc w radach różnych spółek, w tym EuRoPol Gazu, może zarobić miesięcznie więcej od pensji zasadniczej. Szef PGE Tomasz Zadroga został nawet prezesem firmy Energia Jądrowa i tam pobiera – według nieoficjalnych informacji – kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie.

Były minister skarbu Jacek Socha uważa, że każda droga prowadząca do uchylenia ustawy kominowej jest dobra. Ale najlepszym wyjściem byłaby rezygnacja z niej, zamiast stosowania eksperymentów w wybranych spółkach. – Ostatnie dziesięć lat pokazało, że ograniczenia wynagrodzeń zniechęcają wiele osób do startu w konkursach na prezesów spółek Skarbu Państwa – dodał Socha. – Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której zarówno płace, jak i zasady doboru kadry menedżerskiej są nierynkowe. 

Zdaniem Jacka Sochy, minister skarbu powinien wziąć odpowiedzialność za zarobki menedżerów, a rady nadzorcze spółek określić kryteria ich wynagrodzeń. – I to przy zachowaniu pełnej przejrzystości – dodaje były szef resortu skarbu.

Reklama
Reklama

– Propozycja Rady Gospodarczej może okazać się rozwiązaniem do pewnego stopnia skuteczniejszym niż poprzednie próby zmiany systemu wynagrodzeń w spółkach Skarbu Państwa na bardziej rynkowy – mówi „Rz” dr Krzysztof Wiater, partner zarządzający w kancelarii DLA Piper. – Jednak nie rozwiązuje ona problemu samej ustawy kominowej, a stanowi kolejną próbę jej ominięcia. Ustawa ta jest nieefektywna i niedopasowana do aktualnych realiów. Powinna zostać w całości zastąpiona nową regulacją, a nie fragmentarycznie „obchodzona”, w dodatku w majestacie prawa – dodaje Wiater.

Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Biznes
Szef Asseco zaskakuje. Rezygnuje z kilkuset milionów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama