Wraz z większym zapotrzebowaniem na wagony niż są w stanie zapewnić przewoźnicy rosną ceny usług. W roku wyprodukowano 220 mln ton kruszywa, z czego ledwie ok. 22 mln ton na place budowy dróg trafiło koleją. W przyszłym roku ma być podobnie.
– Kolej zapowiada podwyżkę cen za transport średnio ok. 15 proc., przewoźnicy drogowi – co najmniej 60 proc. – szacuje Aleksander Kabziński, prezes Polskiego Związku Producentów Kruszyw.
– Mówimy o urealnieniu cen – stwierdza Wojciech Balczun, prezes PKP Cargo. Państwowy przewoźnik dostarcza blisko 80 proc. kruszyw z tych, które trafiają na budowy kolejami. – Producenci materiałów budowlanych nie rozkładali w tym roku transportu równomiernie w poszczególnych miesiącach. Kiedy nastąpiło jesienne spiętrzenie zleceń, wszystkim przewoźnikom zabrakło taboru. Sytuacji nie poprawiają też remonty torów i zdarzające się nieplanowane zamknięcia szlaków, co wydłuża obrót wagonów – dodaje Balczun.
Od nowego roku spółka zaplanowała podwyżkę taryf. Jest to jednak ruch symboliczny, gdyż, jak wyjaśnia prezes PKP Cargo, większość kontraktów jest negocjowana indywidualnie. – Promowani będą producenci, którzy równomiernie rozłożą transport materiałów na cały rok – dodaje Balczun.
– Od połowy tego roku wykonawcy jednocześnie zaczęli zamawiać dostawy kruszyw. Producenci nadążają z wytwarzaniem, ale schody zaczynają się, gdy trzeba dostarczyć towar na budowę – mówi Aleksander Kabziński.