Zbrojeniowa grupa Bumar, która wciąż odczuwa skutki kryzysu i głębokiej restrukturyzacji, w zeszłym roku osiągnęła przychody na poziomie 2, 6 mld zł i nie zanotowała poważniejszych sukcesów eksportowych.
Bez stworzenia mocnego, innowacyjnego ośrodka w dziedzinie elektroniki holding nie ma co myśleć o rozwoju. Odpowiedzią na wyzwania ma być właśnie nowa spółka — dywizja Bumar Elektronika. Już ustalono iż nowa firma powstanie po przejęciu przez warszawski Przemysłowy Instytut Telekomunikacji stołecznego Radwaru i wrocławskiego Dolamu. To w grupie Bumar niestandardowe rozwiązanie, bowiem dotąd produktowe dywizje integrowane były wokół silnych spółek produkcyjnych a nie badawczych. — Jeśli tylko nowe przedsiębiorstwo wykorzysta wszystkie atuty i dorobek łączonych firm, może stać się istotnym graczem w skali regionalnej — ocenia Sławomir Kułakowski prezes Polskiej Izby Producentów na Rzecz Obronności Kraju.
Słynny warszawski Radwar to jeden z największych producentów systemów radarowych, dowodzenia i precyzyjnego uzbrojenia w Europie. Stołeczny Przemysłowy Instytut Telekomunikacji to obdarzony międzynarodową renomą ośrodek badawczo produkcyjny wyspecjalizowany w radiolokacyjnym rozpoznaniu dalekiego zasięgu, tworzeniu urządzeń dla kontroli powietrznej i walki elektronicznej — a wrocławski Dolam, to dostawca komponentów mikrofalowych dla radiolokacji.
Nie jest tajemnicą, że w przeszłości dwaj najwięksi gracze, których na warszawskiej Pradze dzieli jedynie płot, często tracili na wzajemnym konkurowaniu i powielaniu rozwiązań.
— Tworzymy teraz jedną drużynę, która ma szansę na technologiczne przyspieszenie i nawiązanie rywalizacji z konkurencją na otwierającym się europejskim rynku obronnym — mówi Józef Zakrzewski dyrektor ds. rozwoju i strategii Bumaru.
Ryszard Kardasz prezes innowacyjnego Przemysłowego Centrum Optyki (noktowizja, termowizja, wojskowe systemy celownicze i obserwacyjne), które, mimo kryzysu, nie narzeka na spadek zamówień armii, dobrze życzy partnerom z Bumaru Elektronika: — W całym holdingu liczymy na zastrzyk innowacji i technologicznego kopa — podkreśla.
Ireneusz Żmidziński, który stoi na czele PIT i integrowanego właśnie elektronicznego konsorcjum zapowiada odmłodzenie kadry i wzmocnienie struktur odpowiedzialnych za nowe konstrukcje i innowacje. Dziś konsorcjum zatrudnia ponad 1,5 tys. pracowników a zsumowane przychody 3 państwowych spółek przekroczyły w zeszłym roku 182 mln zł — tyle co w dobrych latach przed kryzysem, wykazywał sam warszawski Radwar — przypomina wiceprezes ds finansowych, Roman Suchta. Bumar Elektronika nie uniknie zwolnień — z pracy odejdzie ok 500 osób. Większość z nich obejmą programy dobrowolnych odejść, które już uzgodniono ze stroną związkową.