Plan zwolnień zapoczątkowany w 2009 r., przewiduje, że do końca 2011 r. spółka rozwiąże umowy z w sumie około 4 tys. pracowników.

- Realizujemy wiele istotnych projektów, które mają na celu uproszczenie procesów i ograniczenie kosztów. Konsekwencją tych działań, a zwłaszcza centralizacji niektórych funkcji są zwolnienia grupowe. Jest to trudna, ale konieczna decyzja. Celem wszystkich działań restrukturyzacyjnych jest dalsze unowocześnianie firmy oraz poprawa jej pozycji konkurencyjnej – mówi Andrzej Klesyk, prezes PZU. Przeznaczone do zwolnienia osoby stanowią prawie 10 proc. zatrudnienionych w firmie. Dodatkowo przewiduje się, iż zmiany dotyczyć będą dalszych 2104 osób i będą one polegały m.in. na zmianie miejsca lub rodzaju wykonywanej pracy. Ogółem zapowiedziane zmiany w różnym stopniu mogą dotknąć ponad 3,3 tys. osób zarówno w oddziałach terenowych, jak i w centralach spółek.

Dotychczasowe zwolnienia dotyczyły przede wszystkim pracowników stanowisk administracyjnych oraz centrów likwidacji szkód, które stanowią mniejszą część spółki. Jeśli redukcją objęci zostaną agenci i sprzedawcy, związki zawodowe mogą stawiać znacznie większy opór. Właśnie usprawnienie sieci sprzedaży jest największy potencjał poprawy rentowności spółki, jest też jednak największym wyzwaniem. - Sieć sprzedaży biznesu życiowego i majątkowego powinna być połączona, prowadzenie odrębnych punktów jest nierentowne. Ten proces będzie jednak stosunkowo trudny i długi - mówi Paweł Kozub.

- Rozpoczynamy negocjacje ze związkami zawodowymi. Mamy nadzieję na konstruktywną dyskusję i szybkie podpisanie porozumienia. Tak jak w przypadku poprzednich zmian, naszym celem będzie zapewnienie pracownikom objętym procesem restrukturyzacji takich warunków odejścia, które będą dla zwalnianych osób znacznie korzystniejsze niż ustawowe – mówi Olga Zarachowicz, dyrektor ds. relacji pracowniczych i zmian organizacyjnych w PZU.

Rezerwa w wysokości 75 mln zł na wypłaty świadczeń związanych z redukcją zatrudnienia została utworzona i wykazana w skonsolidowanym sprawozdaniu grupy PZU za 2010 r., dlatego wczorajsza informacja powinna być neutralna dla wyniku ubezpieczyciela. Rezultaty spółki po pierwszym kwartale 2011 r. zostaną przedstawione dzisiaj.

- Z punktu widzenia inwestorów zwolnienia to pozytywna informacja, ponieważ przełoży się to na niższe rezerwy na odprawy i mniejszą sumę wynagrodzeń. Zwiększy się też efektywność instytucji - mówi Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities.

Ostateczna liczba objętych restrukturyzacją pracowników oraz związane z nią koszty i oszczędności będą znane po zawarciu przez PZU i PZU Życie porozumień ze związkami zawodowymi. Spółka ma nadzieję, że consensus w sprawie zostanie osiągnięty do końca miesiąca. Redukcja 4 tys. etatów zaplanowanych na lata 2009 - 2011 to z pewnością nie koniec zwolnień w spółce. Takie były zapewne wstępne decyzje po pierwszej analizie przeprowadzonej przez wybrany w 2008 r. zarząd. Gdy ubezpieczyciel dojdzie do poziomu połączenia spółek życiowej, majątkowej oraz pracowniczych programów emerytalnych (PPE) zwolnień może być znacznie więcej.