Największą moralnością płatniczą wykazują przedsiębiorcy z Szwajcarii i Niemczech. Nieznacznie gorzej jest w Holandii. Najdłużej na zapłatę czeka się w Hiszpanii, Polsce i Portugalii. Taki wniosek wynika z danych raportu Dun & Bradstreet. Międzynarodowej wywiadowni gospodarczej, monitorującej płatności firm.
Z danych tych wynika, iż najmniej kłopotów w zeszłym roku swoim kontrahentom sprawiały firmy z Meksyku i Tajwanu – około 70 proc. z nich płaciło na czas, natomiast płacenie ponad 90 dni po terminie dotyczyło mniej niż 1 proc. firm.
Sytuacja w Europie jest zróżnicowana.
Z analizowanych państw najlepszą moralnością płatniczą wykazują się przedsiębiorcy z Szwajcarii. Dane z programu DunTrade® D&B Poland pokazują, że niewiele ponad 68 proc. faktur właśnie z tego kraju regulowanych jest w terminie. Tym samym niecałe 30 proc. płaconych jest z opóźnieniem do 30 dni. Dłuższe przeterminowanie w Szwajcarii stanowi zjawisko niemal marginalne. Na tak niski procent przeterminowania bez wątpienia wpływa wysoka, ponad 80 proc. płatność w terminie dużych firm. Prawdą jest, że wskaźnik ten spada wprost proporcjonalnie do wielkości przedsiębiorstw. Jednak w porównaniu z innymi państwami w Europie Szwajcaria stanowić może wzór etyki w biznesie. Szczególnie jeśli zestawimy moralność płatniczą firm małych. Aż 66 proc.firm, zatrudniających do 10 pracowników płaci, w terminie. Stanowi to najlepszy wynik w Europie. Jeszcze lepiej jest w firmach małych i średnich, gdzie moralność płatnicza wynosi odpowiednio 69 proc. i 73 proc. Dla porównania w Polsce we wszystkich kategoriach moralność płatnicza nie przekracza 30 proc.- tak wynika z badania D&B.
Nieznacznie gorzej jest w Niemczech. Tu ok. 61 proc. faktur płaconych jest w terminie. Tym samym 35 proc. płatności ma opóźnienie do 30 dni. Jednak w porównaniu do Szwajcarii w Niemczech odnotowuje się znacznie podwyższony wskaźnik opóźnień powyżej 120 dni. Przy średnim przeterminowaniu w Europie na poziomie 1,7 proc. w Niemczech 1,6 proc. faktur ma opóźnienie powyżej czterech miesięcy. - To jednak i tak nie wiele w porównaniu z Polską, Hiszpanią i Portugalią, gdzie przeterminowanie powyżej 120 dni oscyluje w granicach 7 – 8 proc.- tłumaczy Tomasz Starzyk z B&D Poland.
Bardziej wiarygodnymi płatnikami są firmy małe (72 proc. przedsiębiorców z obrotem poniżej 10 mln Euro i zatrudnieniem nie przekraczającym 50 osób płaci terminowo) niż duże – tu w terminie płatności reguluje niepełna 56 proc. przedsiębiorstw. Największe opóźnienia mają firmy transportowe oraz z przemysłu rolno – spożywczego.
Do grona europejskich średniaków pod względem terminowości w regulowaniu swoich zobowiązań należą przedsiębiorcy z Belgii, Francji i Włoch. - Wartym podkreślenia jest fakt, że na przestrzeni ostatnich czterech lat we Włoszech odsetek na czas regulowanych płatności spadł o blisko 13 proc. Tym samym znacznie wzrosła liczba opóźnień. Szczególnie tych do 30 dni, o niemal 20 proc. i firm dużych do ponad 80 proc.. Znamienny jest również fakt, że wśród strategicznych dla gospodarki Włoch branż najwyższą moralnością płatniczą, wynoszącą niewiele ponad 43 proc. charakteryzuje się sektor rolno-spożywczy. Najpóźniej płacą w branży transportowej, handlu i przemyśle produkcyjnym. – relacjonuje Tomasz Starzyk.
Gorszą moralnością płatniczą wykazują się od Włochów przedsiębiorcy z Francji. W branży transportowej ponad 70 proc. faktur przeterminowanych jest do 30 dni. Nie wiele lepiej jest w usługach, górnictwie i produkcji. Znamienny jest fakt, że we Francji podobnie jak w Belgii największe opóźnienia notuje się wśród dużych przedsiębiorstw. Średnio blisko 85 proc. należności ma opóźnienie nie przekraczające miesiąca.
Polska wraz z Hiszpanią i wspomnianą Portugalią zajmują niechlubne trzy ostatnie pozycje z przeterminowaniem faktur powyżej 120 dni. Oznacza to, że w naszym kraju podobnie jak i na półwyspie Iberyjskim na wpłatę swoich należności nierzadko musimy czekać powyżej czterech miesięcy.
Z danych D&B wynika ,iż w Polsce w zeszłym roku zaledwie co trzecie faktura płacona była w terminie. Na przestrzeni ostatnich trzech lat moralność płatnicza w naszym kraju spadła o ponad 17 proc. Tym samym zaledwie 60 proc. należności opłacanych jest w uzgodnionym czasie. Dodatkowo, prawie 8 proc. należności regulowanych jest po 120 dniach.
Część polskich przedsiębiorców celowo zwleka z płatnościami aby mieć więcej środków do dyspozycji. Tym sposobem de facto finansują bieżącą działalność gospodarczą. – dodaje Starzyk.
Nowe rozporządzenie UE
Problem niesumiennych kontrahentów nie dotyczy tylko Polski. Według Komisji Europejskiej skarży się na to aż milion firm w UE. Małe firmy tracą ok. 600 mln euro rocznie z powodu problemu z odzyskiwaniem należności od zagranicznych kontrahentów.
Dlatego Bruksela proponuje szybsze blokowanie pieniędzy na koncie zagranicznego dłużnika. Rozporządzenie pomoże głównie małym przedsiębiorstwom.
– Chciałabym, aby dochodzenie zagranicznych wierzytelności było tak łatwe jak w procedurze krajowej – oświadczyła wczoraj komisarz UE ds. sprawiedliwości Viviane Reding. Zaproponowała nowy instrument prawny – zarządzenie zabezpieczenia rachunku bankowego, skuteczne w całej Europie.
Rozporządzenie, które musi być zatwierdzone przez większość państw UE i Parlament Europejski, nie ingeruje w krajowe systemy prawne. Jest dodatkowym sposobem na szybsze odzyskiwanie należności. Ma polegać na tym, że firma będzie mogła szybko uzyskać decyzję o zablokowaniu kwoty wierzytelności na koncie dłużnika. Oczywiście z jej odzyskaniem musi poczekać na wyrok sądu.
Dziś w każdej sytuacji wierzyciel musi stosować procedury narodowe. Dla wielkich firm nie jest to problem, ale dla małych bariera językowa czy konieczność wynajęcia międzynarodowych prawników są często przeszkodą nie do pokonania.