Niemieckie media poinformowały, ze E.ON może zdecydować się na sprzedaż firmy Open Grid Europe, do której należy 12 tys. km gazociągów i zatrudniającej 1800 osób. Open Grid Europe to jedna ze spółek Ruhrgasu – koncernu gazowniczego, jaki E.ON przejął 8 lat temu za 10 mld euro.
Teraz E.ON musi szukać oszczędności i obniżyć koszty, bo decyzja rządu o zamknięciu wiosną - po katastrofie w Fukushimie - najstarszych elektrowni atomowych i specjalny "podatek atomowy" spowodowały spadek zysków, a poza tym fatalnie na wyniki potentata wpłynęła podwyżka cen gazu, importowanego z Rosji.
Władze Niemiec postanowiły też, że pozostałe elektrownie nuklearne w tym kraju zostaną zamknięte do 2022 r. E.ON ogłosił więc kilka dni temu, przy okazji publikacji danych finansowych za I półrocze, program redukcji kosztów, wyprzedaży części majątku oraz obniżenia zatrudnienia o 11 tys. ludzi.
Jeśli E.ON wystawi na sprzedaż sieć gazowniczą, to według ekspertów potencjalnym nabywcą może być rosyjski koncern Gazprom, który od wielu lat bez większych sukcesów zabiega o zdobycie udziałów w rynku unijnym – dostępu do odbiorców gazu i infrastruktury.
– Gazprom będzie oczywistym kandydatem do kupna tych aktywów – ocenili analitycy UniCredit w nocie dla inwestorów. Kilka dni temu pojawiły się informacje, że szefowie E.ON-u przy okazji rozmów o obniżeniu ceny gazu zaoferowali rosyjskiemu potentatowi niektóre aktywa.
W pierwszym półroczu E.ON miał tylko 900 mln euro zysku, co oznacza spadek o 71 proc. w porównaniu do tego samego okresu 2010 r. i to pomimo wzrostu o 20 proc. przychodów. EBITDA spadła o 45 proc. – do 4,3 mld euro. Koncern obniżył tez znacząco prognozę zysku za cały 2011 r. – do 2,1-2,6 mld euro.