Od trzech lat liczba zatrzymań podrabianych towarów spada. Jednak ich sprzedaż przynosi zyski większe niż handel narkotykami, a wiąże się ze znacznie mniejszym ryzykiem. Dlatego przemyt jest coraz bardziej zaawansowany.
Najczęściej udaje się przechwycić (w ujęciu wartościowym) ubrania (16-proc. udział), papierosy (11 proc.), buty sportowe (10,4 proc.) oraz torby czy portfele (9,2 proc.). Już 5,3 proc. stanowią telefony komórkowe. Spada udział płyt z filmami i muzyką. To można wyjaśnić coraz częstszym pobieraniem kopii – także nielegalnych – ale z sieci.
Internet górą
Choć od lat słychać zapowiedzi walki z podróbkami, to w Polsce kupienie takich towarów nie jest żadnym problemem. W sklepach czy na bazarach, także w centrach miast, można dostać udające oryginalne torby, akcesoria czy okulary.
Jeszcze prostsze są zakupy w Internecie, zwłaszcza na serwisach aukcyjnych. Dopiero lipcowy wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości mówi, iż sądy krajowe mogą już nakazywać serwisom, aby walczyły z podróbkami sprzedawanymi za ich pośrednictwem.
Serwis eBay przegrał, ale tylko w Europie, kilka takich procesów. Allegro wprowadziło w porozumieniu z producentami projekt "Współpraca w ochronie praw". Firmy mogą zgłaszać przypadki podejrzenia, że towar może nie być oryginalny. Serwis ma 136 partnerów reprezentujących ponad 250 marek. – Regularnie dołączają kolejne. Średnio miesięcznie otrzymujemy ok. 7 tys. zgłoszeń aukcji, które mogą naruszać ich prawa – mówi Joanna Wagner z Allegro. – Jeśli zgłoszenie naruszenia zostanie potwierdzone zarówno wobec aukcji, jak i osoby sprzedającej, serwis podejmuje adekwatne kroki – dodaje.
Prawo do obrony
Sami kupujący powinni się zorientować, że zbyt niskie ceny zazwyczaj oznaczają fałszywkę. Torby kosztującej w sklepie 1 tys. euro nie da się kupić za 200 czy 300 zł. Gdy przestaną kupować takie produkty, nikt nie będzie ich wytwarzał.
Jednak także same firmy mogą walczyć o swoje, także gdy podrabiany jest wygląd sklepu czy inne elementy. – Narzędzi do walki z podrabianym sklepem dostarczają: prawo własności przemysłowej i prawo o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji – mówi Magdalena Kogut-Czarkowska, radca prawny z kancelarii Baker & McKenzie. Jak wyjaśnia, chodzi o sytuacje, gdy konkurent używa naszego znaku towarowego. – W przypadku, gdy fałszywy sklep jedynie upodabnia się do naszego salonu, na przykład kopiując charakterystyczne wyposażenie, kolorystykę, sposób reklamy, ale nie korzysta z naszego znaku towarowego, można próbować pozwać konkurenta, zarzucając mu czyn nieuczciwej konkurencji, ale trzeba wówczas wykazać, że działanie to jest sprzeczne z dobrymi obyczajami – dodaje.
Chiny zagłębiem podrabianych towarów
Aż 85 proc. przechwyconych w Unii Europejskiej fałszywek wyprodukowano w Chinach. W ostatnich latach ich udział rośnie i powstają tam właściwie wszystkie kategorie podróbek, ale główne to odzież, akcesoria i elektronika. W przypadku innych krajów można mówić o pewnego typu specjalizacji. Turcja jest znana z podróbek artykułów spożywczych, Indie czy Zjednoczone Emiraty Arabskie z najbardziej niebezpiecznych, czyli leków.