Norwegian w przyszłym roku chce uruchomić swoje dwie pierwsze trasy międzykontynentalne. Pierwszy samolot przewoźnika odleci do Nowego Jorku 30 maja z lotniska Oslo Gardermoen. 1 czerwca ruszą loty do Bangkoku.

Norwegian zapowiada też, loty ze szwedzkiego lotniska Sztokholm Arlanda, które zostaną uruchomione 31 maja do Nowego Jorku i 20 czerwca do Bangkoku.

Bilelety na te kierunki są już dostępne w systemie rezerwacyjnym Norwegiana. Ceny wyglądają bardzo atrakcyjnie. Za lot na trasie Oslo - Nowy Jork - Oslo zapłacimy 1067 zł. Do Bangkoku również z Oslo w obie strony można kupić bilety za 1763 zł. To kilkadziesiąt procent mniej niż u tradycyjnych przewoźników.

Jest to pierwsza próba uruchomienia połączenia Europy z Ameryką Północną przez przewoźnika niskokosztowego. Wcześniej wielokrotnie takie plany snuł Ryanair, ale nigy nie zostały one zrealizowane.

Z kolei Europę z Dalekim Wschodem łączyła do niedawna tania malezyjska linia lotnicza Air Asia. Przewoźnik jednak ze względu na wysokie koszty nie był w stanie utrzymać tych tras i na początku kwietnia skasował swoje połączenia z Kuala Lumpur do Londynu Gatwick i Paryża Orly.

Dlaczego więc Norwegian nie obawia się tego, że linię spotka ten sam los? Kluczem do sukcesu mają być nowe samoloty Boeing 787 Dreamliner, których norweski przewoźnik zakupił 8 sztuk. Pierwsze dwie maszyny dołączą do floty Norwegiana już na początku przyszłego roku i to one będą obsługiwać nowe dalekie trasy. Dreamlinery są bardziej ekonomiczne niż popularne stare B737. Ich koszt serwisowania i spalanego paliwa jest o około 20 proc. mniejszy.

Wiadomość ta z pewnością ucieszy nie tylko skandynawskich pasażerów. Z Polski bardzo łatwo i tanio można dostać się zarówno do Oslo jak i Sztokholmu, korzystając z szerokiej oferty tanich linii lotniczych.