Według agencji Reutera rosyjski koncern energetyczny gazerom nie podjął jeszcze decyzji jak postąpić, mimo sporu z ukraińskim odbiorcą gazu Naftogazem.
Gazprom i Naftogaz obwiniają się nawzajem o niewypełnianie umowy o "zimowych" dostawach gazu. Rosyjski eksporter ostrzega, że ta sytuacja może doprowadzić do przestojów w dostawach gazu do Europy.
Rzecznik prasowy Gazpromu Siergiej Kuprianow potwierdził, że nie ma żadnych przerw w dostawach gazu na Ukrainę, a decyzji o wstrzymaniu dostaw "nie podjęto". Także minister do spraw energii Aleksandr Nowak powiedział mediom, że nie podjęto decyzji w sprawie ewentualnego zaprzestania eksportu gazy na Ukrainę.
Minister Nowak dodał też, że nie ma żadnych informacji o ewentualnej zapłacie Kijowa za gaz. Gazprom twierdzi, że wpłaty nie otrzymał i jeśli Kijów nie zapłaci to pod koniec tygodnia może wstrzymać dostawy.
Prezes Gazpromu Aleksiej Miller wyjaśniał, że Ukraina nie dokonała przedpłaty za gaz za marzec i przyspieszyła odbiór surowca objętego zaliczką za luty,