Atomowe zarobki
Prezes atomowego giganta z Rosji zarobił w minionym roku odpowiednik 4,5 mln zł. Jednak Siergiej Kirienko pozytywnie wyróżnia się na tle kolegów z innych państwowych koncernów.
W odróżnieniu od swoich kolegów z Gazpromu, kolei czy Rosneft, których gigantyczne zarobki nie są powiązane z rezultatami firm, w Rosatomie płace kierownictwa są bezpośrednio zależne od wyników koncernu.
- Nasz system polega na tym, że zarobki kierownictwa są gwarantowane w 40 procentach. Pozostałe 60 proc. kierownictwo dostaje na koniec roku i tylko wtedy, gdy zostają wykonane założone kluczowe wskaźniki - wyjaśniał agencji Nowosti Siergiej Nowikow, rzecznik Rosatomu.
W 2014 r prezes zarobił więc w ostatnim roku 56,5 mln rubli, bo rok był dla Rosatomu dobry.
- W stu procentach zostały wykonane zamówienia resortu obrony, nie było żadnych wypadków w obiektach jądrowych (koncern zarządza wszystkimi 10-ma rosyjskimi elektrowniami jądrowymi) a produkcja była maksymalna; zamówienia zagraniczne wzrosły o 34 mld dol. do dziesięcioletniego rekordu - 101,4 mld dol. A za ostatnie cztery lata oznacza to czterokrotny wzrost - wyliczał rzecznik.
Rosatom publikuje zarobki kierownictwa od 2009 r. To wyróżnia go pozytywnie na tle innych gigantów: Gazpromu, Rosneft i RŻD (koleje państwowe).
- Zarobki prezesa Rosatomu są znacznie niższe aniżeli jego odpowiedników na Zachodzie (najwięksi konkurenci to francuski Areva i amerykański Westinghouse), ale także niższe od prezesów innych koncernów w Rosji. Do tego Rosatom pokazuje w kryzysie jak działać efektywnie i skutecznie - podkreśla Kirił Kabanow szef Narodowego Komitetu Antykorupcyjnego.
Rosatom ma ponad 200 firm zależnych i zatrudnia 350 tysięcy ludzi. Zarządza flotą atomowych lodołamaczy, wszystkimi dziesięcioma elektrowniami Rosji dającymi 16 proc. energii kraju i stawia kolejne 28 bloków energetycznych. Buduje za granicą: w Indiach, Chinach, na Białorusi. Podpisał kontrakty na budowę elektrowni z Wietnamem, Węgrami, Finlandią. Wygrał też przetarg na rozbudowę czeskiego Temelina.
Unikalny kontrakt wynegocjował i podpisał w 2010 r roku w Turcji. Zbuduje elektrownię i będzie nią zarządzał. W sierpniu 2010 r. w Iranie Rosatom oddał zbudowaną pod klucz elektrownię w Buszerze w Iranie. Rosjanie są wyłącznymi dostawcami paliwa. W 2014 r Rosjanie zainteresowali się Argentyną, która chce też mieć swoją siłownię atomową.
Rosatom to światowy lider we wzbogacaniu uranu. Dysponuje drugimi na świecie jego zasobami (632 tys. ton, w tym złoża w USA i Kanadzie). Rosjanie są tu liderem światowego rynku mając wg. własnych danych blisko 47 proc. rynku. TWEL dostarcza paliwo do krajów Europy Środkowej i Wschodniej (m.in. Ukraina, Czechy, Słowacja), do Finlandii, Armenii, Iranu, Indii i Chin.
Kijów to kluczowy klient koncernu. Kupuje rosyjskie paliwo do 12 ze swoich 15 reaktorów. Ukraińcy chcą w 2016 r rezygnować z zakupów rosyjskiego paliwa i przejść na dostawy od Amerykanów (koncern Westinghouse). Oznacza to zerwanie istniejącego długoletniego kontraktu z Rosatomem.
TWEL miał w 2014 r zysk netto dwa razy niższy rok do roku i wyniósł 8,8 mld rubli (150 mln dol.). Jak widać nie wpłynęło to na zarobki kierownictwa.